Lasy

Strona 1 z 2 1, 2  Next

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down

Lasy

Pisanie by Mistrz Gry on Nie Kwi 03, 2016 9:49 pm


Lasy






avatar
Mistrz Gry

Wiek postaci : 0
Liczba postów : 33
Join date : 16/03/2016

Powrót do góry Go down

Re: Lasy

Pisanie by Jordy Veenendaal on Nie Maj 08, 2016 3:57 pm

// Jakiś czas później :3 / stylóweczka

Po tym, jak Nikay odprowadził mnie do domu, szybko padłem do spania, nie dałem już rady się nawet przebrać. Rankiem zbudził mnie potworny kac, którego pierwszym objawem była suchość w gardle i dobijający ból głowy. Spróbowałem stłumić go lekami, pochłaniając przy okazji całą butelkę mineralnej. Potem krótki prysznic w zimnej wodzie, i z kubkiem kawy wędrowałem do komputera. Najlepszym sposobem na pozbycie się kaca była próba zapomnienia o nim i skupienie się na pracy. Przy czym każda kolejna kawa, którą wypiłem, wyraźnie stawiała na nogi. Nareszcie mogłem normalnie pracować, a ból głowy na szczęście ustał. Grałem właśnie w jakąś głupią gierkę dla rozluźnienia, kiedy zawibrował mój wiecznie wyciszony telefon. Po dłuższej chwili sięgnąłem po urządzenie, sprawdzając kto wysłał do mnie wiadomość. Widząc, że to poznany wczoraj chłopak, uśmiechnąłem się lekko i odpisałem.
Trochę zaskoczyło mnie to, że chciał umówić się dopiero wieczorem. Zaczynałem mieć podejrzenia, jednak próbowałem uspokoić się wewnętrznie. To, że polowałem na wampiry nie oznaczało, że mogę tak po prostu popadać w paranoję za każdym razem, gdy poznam kogoś. Ta myśl co prawda nie dawała mi spokoju, ale Nikay wydawał się być naprawdę w porządku, dlatego bez wahania się z nim umówiłem.
Przez resztę dnia zająłem się pracą, żeby nie snuć kolejnych podejrzeń bez powodu. Przy okazji poszperałem trochę w Internecie, mając nadzieję że znajdę coś na temat mojego nowego znajomego. Może to nie do końca etyczne i fair względem niego, ale mogłem wykorzystać swoje umiejętności, a byłem bardzo ciekawy. Skoro był abolwentem Hermana, i obecnie DJ'em, to musiałem znaleźć o nim jakieś informacje. Podejrzewałem, że współpracował ze Spinnin', ale o dziwo nie widziałem go wcześniej wśród artystów, których promowali. Dziwne. Przeglądałem kolejne strony, i irytowałem się coraz to bardziej. W końcu dotarłem do czegoś, co sprawiło że dosłownie zamarłem.
Rozmawiałem wczorajszego wieczoru z kimś, kto... Nie żyje? Cholera, wiedziałem że jestem chory, ale raczej nie miałem zdolności kontaktowania się ze zmarłymi. Co tu było, kurwa nie tak? Analizowałem wszystko jeszcze raz, patrząc krzywo na ekran komputera zza szkieł kujońskich okularów. To nie mogła być prawda. Nasunęło mi się tylko jedno: Nikay mnie okłamał. Postanowiłem, że na razie o niczym mu nie powiem. Zgodnie z umową, po dwudziestej pierwszej czekałem na niego pod domem.
Najgorsze było to, że ten chłopak rzeczywiście zaczynał mi się podobać. Nie wiedziałem, co robić w takiej beznadziejnej sytuacji. Miałem z nim walczyć? Powinienem, jeżeli faktycznie był wampirem, ale coś mnie przed tym wzbraniało. Mimo wszystko, na wszelki wypadek zabrałem ze sobą nóż i kilka najpotrzebniejszych rzeczy, jakie miewałem ze sobą na polowaniach. W tej sytuacji nie wiedziałem już, czy mogę mu zaufać, tak jak to zrobiłem poprzedniego dnia. Przez całą drogę nie odzywałem się zbyt chętnie, dopóki nie dotarliśmy do lasu. Mieliśmy pojechać z daleka od ludzi i tak też się stało. Nie wiedziałem, co mam myśleć, to wszystko mnie kompletnie dobijało.
avatar
Jordy Veenendaal


Rasa : człowiek
Wiek postaci : 23
Stan cywilny : kawaler
Zawód : haker / łowca
Liczba postów : 70
Join date : 05/05/2016
Multikonta : -

http://firenzepbf.forumpl.net/t127-jordy-veenendaal http://firenzepbf.forumpl.net/t130-jordy-veenendaal http://firenzepbf.forumpl.net/t129-hello-it-s-me http://firenzepbf.forumpl.net/t128-poblokuje-wam-komputery#235

Powrót do góry Go down

Re: Lasy

Pisanie by Nikay Verhoeven on Nie Maj 08, 2016 4:32 pm

| ubranko

Po ty jak odstawiłem Jordy'ego do domu i tak nie mogłem odsunąć się choćby na krok od jego mieszkania. Kiedy upewniłem się, że zasnął cały wieczór spędziłem na parapecie jego okna przyglądając się tylko temu jak śpi. Patrzyłem przez okno jak jego płuca unoszą się powoli i opadają. Nie mogłem się nadziwić ile jeden człowiek może wzbudzić we mnie emocji. Poznałem go wczoraj, ale nie umiałem przestać o nim myśleć.
Dopiero przed świtem uciekłem do własnego domu, żeby nie dorwały mnie promienie słoneczne. Tam napiłem się krwi jak zawsze z plastikowego woreczka. Jednak nie mogłem zasnąć. Siedzenie w trumnie mnie nie bawiło. Poszedłem do drugiej sypialni i położyłem się na łóżku. Lubiłem tak czasem po prostu posiedzieć i poczuć się jak zwykły człowiek.
Nie sądziłem, że Jordy zacznie szukać informacji o mnie. Przecież nikt tak nie robi. Nawet w pracy się nie połapali, że tak na dobrą sprawę to nie żyję, a byłem jednym z lepszych w szeregach Spinnin'.
Kiedy Jordy zgodził się ze mną spotkać naprawdę się ucieszyłem. Nie podejrzewałem, żadnych spisków ani nic z tych rzeczy. Podjechałem pod dom z uśmiechem poprawiając kurtkę na ramionach. Potem zabrałem go tak jak obiecałem z daleka od ludzi. Las wydawał się idealny. Świetnie widziałem w ciemnościach więc nie było problemów. Jednak czułem, że coś jest nie tak. Czułem się dosyć dziwnie, a kątem oka spostrzegłem zarys noża schowanego pod ubraniami. Wiedziałem, że coś jest nie tak.
Poprowadziłem go gdzieś gdzie nie było niczego oprócz zwykłej zwierzyny. Widziałem go doskonale chociaż nie miał tej świadomości. Odsunąłem się od niego, ale nie chciałem na niego naskakiwać. Musiałem wiedzieć czy chce mnie zabić czy nie. Tylko to mnie męczyło.
-Coś Cię gryzie, powiesz mi?- zapytałem spokojnie. Nie chciałem go denerwować, ani skrzywdzić...
avatar
Nikay Verhoeven

Rasa : wampir
Wiek postaci : 21
Stan cywilny : kawaler
Zawód : DJ | Producent
Liczba postów : 61
Join date : 07/05/2016
Multikonta : C. Florence

http://firenzepbf.forumpl.net/t131-nikay-verhoeven http://firenzepbf.forumpl.net/t135-nikay-verhoeven#256 http://firenzepbf.forumpl.net/t134-hello-from-the-dark-side http://firenzepbf.forumpl.net/t133-nikay#252

Powrót do góry Go down

Re: Lasy

Pisanie by Jordy Veenendaal on Nie Maj 08, 2016 4:47 pm

Może normalni ludzie nie szperają w Internecie poszukując informacji o nowych znajomych, ale ja byłem inny. Każdego dnia włamywałem się na duże serwery, strony firm czy organizacji, a nawet zwykłe konta na Facebooku. Sieć nie miała przede mną tajemnic, dlatego uważałem ją za źródło godne zaufania. I tym razem również się nie pomyliłem, bo przynajmniej wiedziałem już, że Nikay nie był ze mną szczery, a zdecydowana większość słów jakie od niego usłyszałem to zwykłe kłamstwa. Bolało mnie to, ale starałem się nie dać niczego po sobie poznać. Najtrudniejsze dla mnie było to, że chciałem się zaangażować w tę znajomość, mimo mojej niechęci wobec kontaktów z innymi. Czułem, że po raz pierwszy w życiu tak łatwo i swobodnie komunikuje mi się z drugim człowiekiem...I okazało się, że ten ktoś człowiekiem nie był.
Musiałem wziąć ze sobą jakąkolwiek broń. Pomimo, że częściowo moje zaufanie wobec Nikay'a nie uległo zmianie, wolałem być w razie czego przygotowany. Nie wiedziałem, czego mogę się spodziewać. Mógł nie chcieć wyrządzić mi krzywdy, ale wampirza natura zwycięży nad nim, i co wtedy? Sam nie wyobrażałem sobie, żebym miał zrobić mu coś złego, ale jeżeli zajdzie taka konieczność, będę zmuszony się bronić, dlatego miałem przy sobie między innymi nóż.
Zerknąłem na niego nieobecnym wzrokiem, kiedy padło to pytanie. Widziałem, że się ode mnie odsunął. Możliwe, że wiedział już co się święci. Westchnąłem cicho.
- Wszystko już o tobie wiem. Okłamałeś mnie i musisz wiedzieć, że jestem bardzo zawiedziony. Poza tym, proszę abyś mi wybaczył, ale nie mogę już ci dłużej ufać - powiedziałem beznamiętnie, mój głos nie wyrażał właściwie żadnych wyższych uczuć poza obojętnością - też nie byłem do końca sprawiedliwy w stosunku do ciebie. Powiedziałem ci wczoraj, gdy się poznaliśmy, że zajmuję się komputerami. To prawda, ale nie do końca. Jestem hakerem i dzięki temu z łatwością znalazłem cię w internecie. I wiadomości o tym, że nie żyjesz - dodałem cicho.
avatar
Jordy Veenendaal


Rasa : człowiek
Wiek postaci : 23
Stan cywilny : kawaler
Zawód : haker / łowca
Liczba postów : 70
Join date : 05/05/2016
Multikonta : -

http://firenzepbf.forumpl.net/t127-jordy-veenendaal http://firenzepbf.forumpl.net/t130-jordy-veenendaal http://firenzepbf.forumpl.net/t129-hello-it-s-me http://firenzepbf.forumpl.net/t128-poblokuje-wam-komputery#235

Powrót do góry Go down

Re: Lasy

Pisanie by Nikay Verhoeven on Nie Maj 08, 2016 9:34 pm

No raczej nikt nie szpera po internecie w poszukiwaniu informacji o swoich znajomych. Nie sądziłem, że będzie zdolny do czegoś takiego. Jak nie byłem szczery?! Wszystko co mu wczoraj powiedziałem było prawdą tak samo jak to co pisałem rankiem do niego. Ale co miałem zrobić? Podejść do niego i powiedzieć cześć jestem Nikay, pomogę Ci dotrzeć do domu, ale wiem, że jesteś łowcą, a ja wampirem i się nie dogadamy? Przecież to chore. Byłem człowiekiem. On naprawdę nie rozumiał. W tej chwili wolałbym żeby nikt mnie nie znalazł na tych schodach. Wolałem zdechnąć niż przechodzić przez to wszystko, ale nie miałem prawa decyzji. Zadecydowali za mnie. Z jednej strony byłem wdzięczny, że żyję, z drugiej wściekły, że mogę zapomnieć o rodzicach, o swoim poprzednim życiu, które mimo nie powodzeń miało swoje uroki. Nie rozumiał tego co przechodziłem. W sumie co się dziwić.
Jakbym chciał go "zjeść" mówiąc kolokwialnie, to zrobił bym to wczoraj kiedy był pijany i nie koniecznie uzbrojony. Specjalnie przed wyjściem wypiłem tyle, że miałbym spokój do rana, żeby znów móc przy nim być w noc jak poprzedniego wieczoru.
Jasne, że wiedziałem. Wampira nie oszuka. Mogłem mu jeszcze pokazać moją sztuczkę ze znikaniem, ale na razie się powstrzymywałem.
-Nie okłamałem Cię Jordy. Wszystko co mówiłem wczoraj i pisałem rano było prawdą. Nie było w tym ani grama kłamstwa, ale rozumiem, że wiesz już kim jestem. Łowca powinien wiedzieć takie rzeczy- powiedziałem spokojnie, bo emocje nie mogły grać na moją korzyść. I kto kogo okłamywał? Kiedy usłyszałem jego dasze słowa zamarłem na chwilę. No tak, skąd indziej by wykopał, że zginął jakiś dzieciak z Amsterdamu.
-Jordy, a co miałem Ci powiedzieć? Jesteś łowcą i tak wiem to, a także to, że masz ze sobą kilka rzeczy, żeby móc mnie zabić. Jakbym chciał się na Ciebie rzucić zrobił bym to wczoraj, a jak widać nadal żyjesz. Po za tym posłuchaj mnie uważnie. To czym jestem nie było moim wyborem. Byłem zwykłym dzieciakiem. Widziałeś jak umarłem? Zakatowany przez własną matkę i jej partnera. Wykrwawiałem się kiedy oni balowali sobie w pokoju obok. Nie podjąłem decyzji o tym czym chcę być. Po prostu on się pojawił, a ja zostałem sam wiesz czym. Jednak teraz patrząc na to co się dzieje wolałbym zdechnąć pod tymi schodami z rąk własnej matki niż znów cierpieć- powiedziałem jak na mnie całkiem spokojnie i usiadłem pod drzewem. Dla mnie to też było ciężkie. Własna matka mnie zabiła. To nie jest miłe uczucie...
avatar
Nikay Verhoeven

Rasa : wampir
Wiek postaci : 21
Stan cywilny : kawaler
Zawód : DJ | Producent
Liczba postów : 61
Join date : 07/05/2016
Multikonta : C. Florence

http://firenzepbf.forumpl.net/t131-nikay-verhoeven http://firenzepbf.forumpl.net/t135-nikay-verhoeven#256 http://firenzepbf.forumpl.net/t134-hello-from-the-dark-side http://firenzepbf.forumpl.net/t133-nikay#252

Powrót do góry Go down

Re: Lasy

Pisanie by Jordy Veenendaal on Nie Maj 08, 2016 9:46 pm

Ja taki byłem. Owszem, robiłem to całkiem często, z przyzwyczajenia. Nie jest to w porządku względem moich znajomych, ale Nikay był pierwszą osobą, która dowiedziała się o moim małym szpiegostwie. Jak i zresztą o moim zajęciu, bo nie mówiłem o tym głośno. Za współpracę z Anonymous i kilka całkiem groźnych ataków mógłbym trafić za kraty na przynajmniej piętnaście lat, jak nie więcej. Jednak wolałbym nadal pozostawać na wolności... Mimo wszystko. Czułem, że to spotkanie skończy się fatalnie, ale miałem przynajmniej cień nadziei, że jednak się dogadamy. Po raz pierwszy znalazłem się w takiej sytuacji. To był pierwszy raz, kiedy wdawałem się w jakąkolwiek dyskusję z wampirem, ale naprawdę Nikay wpadł mi w oko, był bardzo sympatyczną osobą i dobrze mi się z nim rozmawiało. Jak dotąd, nie ostrzył jeszcze na mnie kłów. Choć dla pewności wolałem jednak nie wychodzić bez jakiejkolwiek broni, bo różnie się to mogło skończyć.
W sumie nie zanosiło się na to, żeby rzucił się na mnie i urządził sobie wykwintną kolacyjkę. Może niepotrzebnie oceniałem wszystkich jedną miarą? Spotykałem różne istoty jego rasy, w większości to były straszne gnojstwa, pragnące tylko ludzkiej krwi, a on... Był dla mnie miły, i jeszcze odprowadził mnie do domu. Każdy inny wampir wykorzystałby okazję i zaatakował. Musiałem zacząć myśleć rozsądnie.
- Wiem, kim jesteś. Już wczoraj miałem pewne podejrzenia, ale tak dobrze nam się rozmawiało, że odpierałem je od siebie - powiedziałem cicho. Ja też kłamałem i przyznałem się do tego otwarcie. Widocznie obaj mieliśmy coś do ukrycia, ale dziś wszystko się wydało - żeby była jasność, Nikay. Nie umówiłem się z tobą, żeby cię wykończyć, po prostu... Nie wiedziałem jak mam do tego wszystkiego podejść - zagryzłem lekko dolną wargę, analizując wszystkie słowa chłopaka. Po raz pierwszy chciałem wysłuchać, co druga strona chce mi powiedzieć. Naprawdę się przejąłem, kiedy zaczął mi opowiadać, jak to było z jego przemianą. Podszedłem bliżej, siadając obok niego pod drzewem.
Długo milczałem, próbując oswoić się z tym, co od niego usłyszałem. Byłem w stanie to zrozumieć, przecież on tego nie chciał. Z drugiej strony, gdyby nie został przemieniony, nie mielibyśmy okazji się spotkać.
- Przepraszam. Nie powinienem był cię oceniać, skoro praktycznie niczego o tobie nie wiem - powiedziałem tylko głosem kompletnie wypranym z emocji.
avatar
Jordy Veenendaal


Rasa : człowiek
Wiek postaci : 23
Stan cywilny : kawaler
Zawód : haker / łowca
Liczba postów : 70
Join date : 05/05/2016
Multikonta : -

http://firenzepbf.forumpl.net/t127-jordy-veenendaal http://firenzepbf.forumpl.net/t130-jordy-veenendaal http://firenzepbf.forumpl.net/t129-hello-it-s-me http://firenzepbf.forumpl.net/t128-poblokuje-wam-komputery#235

Powrót do góry Go down

Re: Lasy

Pisanie by Nikay Verhoeven on Nie Maj 08, 2016 10:07 pm

Szczerze mówiąc mogłem to jakoś zrozumieć. W końcu mnie nie znał, ale nie sądziłem, że dokopie się do takich informacji kiedykolwiek. Jednak sądząc po tym co mi powiedział musiał być niezły w te klocki, bo sam się postarałem o to, żeby wszelkie wzmianki o mojej śmierci zniknęły, ale widać nie aż tak się postarałem, że Jordy i tak znalazł prawdę. Też miałem nadzieję, że jakoś to będzie. Kurwa, nie poradzę nic na to, że Jordy wpadł mi w oko. Tak, wiem, najlepiej by było być z wampirem. To jak z homoseksualistami. Lepiej się trzymać swojego tak jak być powinno i wszelkie odstępstwa powinny być tępione w zarodku. Tylko co? Miałem zabić w sobie uczucie, bo może moje serce od dawna już nie biło, ale pozostały we mnie resztki człowieczeństwa. Kły miałem schowane jak zawsze. Nie zrobił bym mu nimi krzywdy. Po części rozumiałem też to wyposażenie. W końcu wywiozłem go do lasu.
Kolacja była, ale spokojnie jedyne na co polowałem to duże zwierzaczki, ale zwykle miałem zapasik krwi z punktów w domu. Nie musiał się o nic martwić. Serio nie miałem zamiaru go zjeść. Kodeks nam zabraniał polowań na ludzi. Tak, nawet wampiry mają swoje zasady. Dobrze, że nie wiedział, że siedziałem na jego parapecie całą noc patrząc jak śpi.
-Nie każdy wampir jest chujem. Mamy też swój kodeks. Nie możemy polować na ludzi i ja się tego pilnuję jakbyś chciał wiedzieć. Dlatego też Cię wczoraj odprowadziłem. Wiem jacy są Ci podobni do mnie.- powiedziałem zerkając na niego. Prawda zawsze wyjdzie na jaw, ale lepiej teraz niż później. Możne zabrnęło by to dalej?
-Domyślam się. Po za tym jestem wampirem i wywiozłem Cię do lasu. Na Twoim miejscu obwiesił bym się jeszcze czosnkiem- powiedziałem lekko żartem. On wiedział, że jestem wampirem, ja wiedziałem, że on jest łowcą i nie chcieliśmy się pozabijać. Coś musiało być na rzeczy! Właśnie. Ja nie urodziłem się wampirem. Stałem się nim. Bez mojej wiedzy i zgody. Chciałem, żeby Jordy to zrozumiał, że jakbym mógł zrobił bym wszystko, żeby uciec. Gdybym tylko wiedział jak się skończy moje życie.
Uśmiechnąłem się nawet delikatnie kiedy usiadł koło mnie.
-Skoro nadszedł czas na zwierzenia: moja matka była alkoholiczką, poznała jakiegoś frajera. Mieszkałem wtedy w UK. Tata został w Amsterdamie. Katowali mnie w domu. Tacie nigdy nic nie mówiłem. Nie chciałem go dręczyć. Pewnego wieczoru nie chciałem iść odebrać jakiś narkotyków facetowi mojej matki. Zaczął mnie szarpać i zrzucił ze schodów. Pamiętam tylko jak uderzyłem głową o coś i straciłem przytomność. Kiedy się obudziłem było po wszystkim. Byłem wampirem, a moja matka imprezowała sobie obok w pokoju kiedy jej dziecko umierało. Moja siostra też nie żyje. Matka ją zabiła w wypadku jak miałem jakieś piętnaście lat.- powiedziałem spokojnie i dosyć krótko jak wyglądało moje życie. Spojrzałem na Jordy'ego.
-Tej nocy kiedy się poznaliśmy nie poszedłem do domu. Siedziałem na Twoim parapecie aż do świtu pilnując czy nic Ci nie jest- przyznałem cicho skubiąc mech przy naszych stopach. Dziwny ze mnie wampir...
avatar
Nikay Verhoeven

Rasa : wampir
Wiek postaci : 21
Stan cywilny : kawaler
Zawód : DJ | Producent
Liczba postów : 61
Join date : 07/05/2016
Multikonta : C. Florence

http://firenzepbf.forumpl.net/t131-nikay-verhoeven http://firenzepbf.forumpl.net/t135-nikay-verhoeven#256 http://firenzepbf.forumpl.net/t134-hello-from-the-dark-side http://firenzepbf.forumpl.net/t133-nikay#252

Powrót do góry Go down

Re: Lasy

Pisanie by Jordy Veenendaal on Nie Maj 08, 2016 10:22 pm

Ja po prostu zachowywałem się inaczej niż ludzie, których znałem. Po części było to winą tego, jakim się urodziłem. Przez wiele lat miałem problem ze zrozumieniem podstawowych i oczywistych dla innych spraw, potem dopiero zacząłem uczyć się kontaktów z ludźmi, nawiązywania relacji. Przełamałem się w którymś momencie, ale moi rodzice pracowali na to latami, próbując zdobyć zaufanie własnego dziecka. Wiedziałem, że to trudne. Zawsze starali się przekazać mi wszystkie najważniejsze wartości, a ja ich nie słuchałem, dopiero po latach zaczęło do mnie docierać. Jednak co mi pozostało - ocenianie ludzi po pozorach, bez żadnej podstawowej wiedzy. Nie powinienem był tak postąpić względem Nikay'a. Po raz pierwszy czułem coś takiego, jak wyrzuty sumienia.
Miałem nadzieję, że mimo fatalnego początku, uda nam się rozwinąć tę relację. Bardzo bym sobie tego życzył. Nie ważne już, że miałem przed sobą kogoś, kto powinien być moim wrogiem. Polowania traktowałem do pewnego czasu wyłącznie jako taki element, który sprawi że moje życie będzie ciekawsze. Jednak przebywanie wśród znajomych mi łowców sprawiło, że sam nabrałem nienawiści względem wampirów. Może to był błąd? Być może powinienem był zostać w swoim małym pokoiku, przed komputerem?
- A ja nie jestem łowcą zbyt długo. Jakiś czas temu, dałem się w to wciągnąć znajomym, mimo że na początku byłem dość sceptycznie nastawiony co do tego pomysłu. Powiedzmy sobie szczerze, ja kompletnie nie pasuję do tego świata. Jestem chuderlawym dzieciakiem, który całymi dniami przesiaduje przed komputerem w brzydkich okularach, a w realnym świecie zachowuje się jak pizda - odpowiedziałem szczerze. Wiedziałem, że prawda w końcu musi wyjść na jaw. Mimo wszystko, chciałem aby nadal był obecny w moim życiu, niezależnie od tego, kim jesteśmy. Uda się to jakoś uporządkować, tak sądzę - co jak co, ale jak na umarlaka to masz poczucie humoru - odgryzłem się, skoro już tak sobie żartowaliśmy. Przynajmniej zrobi się luźniej.
Zerknąłem na niego niepewnie. Zaraz potem wsłuchałem się w jego słowa, siedząc przy nim jak kołek, bo właściwie w ogóle się nie ruszałem. Nie wiedziałem, jak mam się zachowywać.
- Naprawdę nie spodziewałem się, że to tak wygląda. Jeszcze raz cię przepraszam, Nikay. Spotkało cię w życiu tyle złego, a ja jeszcze ci dokopałem swoimi wyrzutami - powiedziałem rozumnie, mimo że empatia w moim przypadku była dość słabo rozwinięta. Mogłem próbować wyobrazić sobie, jak to jest... Ale chyba na nic by się to nie zdało - dziękuję... Jesteś... Kochany - dodałem, oblewając się soczystym rumieńcem. Skąd o tym wiedziałem? Ponieważ cała twarz dosłownie mnie paliła.
avatar
Jordy Veenendaal


Rasa : człowiek
Wiek postaci : 23
Stan cywilny : kawaler
Zawód : haker / łowca
Liczba postów : 70
Join date : 05/05/2016
Multikonta : -

http://firenzepbf.forumpl.net/t127-jordy-veenendaal http://firenzepbf.forumpl.net/t130-jordy-veenendaal http://firenzepbf.forumpl.net/t129-hello-it-s-me http://firenzepbf.forumpl.net/t128-poblokuje-wam-komputery#235

Powrót do góry Go down

Re: Lasy

Pisanie by Nikay Verhoeven on Nie Maj 08, 2016 10:41 pm

Domyślałem się, że to nie była jakaś jego paranoja czy coś tylko po prostu taki był. Akceptowałem to w pełni i rozumiałem tak na dobrą sprawę. Nie byłem zły na to, że szukał informacji o mnie. Wiedziałem, że z jego chorobą trudno jest nawiązywać kontakty z innymi, ale ze mną nie miał tego problemu. Dlatego tak bardzo chciałem, żeby może wyszło coś z tego? Wiem, jestem zwierzakiem, ale mogłem mu zapewnić, że nie zrobię mu nigdy krzywdy. Będę tylko czuwał nad tym, żeby był bezpieczny, bo znałem moich pobratymców.
Jakby naprawdę nienawidził tak bardzo wampirów jak reszta łowców to już dawno pewnie moje zwłoki by się paliły na środku lasu. Obaj byliśmy jacyś dziwni szczerze mówiąc. Jednak ja też chciałem, żeby coś z tego wynikło. Byłem wampirem, ale chyba miałem prawo do tego, żeby być szczęśliwy? Chociaż po śmierci, a czułem, że z nim wszystko będzie idealne.
-Trochę się nie doceniasz Słoneczko. Ładnie Ci w tych okularkach, wyglądasz zabójczo. Po za tym nikt nie wpadł na to, że nie żyję. Przecież pracuję, płacą mi za to, kupuję fajki w sklepie. Tylko ty dotarłeś tak głęboko, że odkryłeś prawdę. Trzeba być naprawdę niezły w te klocki- powiedziałem spokojnie, bo naprawdę uważałem, że mój Jordy się kompletnie nie doceniał. Sam chciałem być częścią jego życia. Nie wiem dlaczego, znaczy domyślałem się, ale nie koniecznie chciałem zaakceptować to na obecną chwilę. Zwłaszcza, że nigdy nie wierzyłem w miłość od pierwszego wejrzenia, aż pojawił się Jordy.
-Ja umarłem, chociaż moje poczucie humoru jest żywe- powiedziałem ze śmiechem. Nie chciałem tutaj zgrywać cierpiętnika. Miałem swoje życie. Nowe życie, które od wczoraj skupiało się tylko na moim towarzyszu.
-To nic Słoneczko. Naprawdę. Wiem, że to dziwne wszystko jest. Tak po prostu jest, ale żebyś miał pewność: nigdy w życiu nie zaatakowałem człowieka i tym bardziej nie zrobię Tobie krzywdy, obiecuję.- powiedziałem i chwyciłem delikatnie jego dłonie jakby bojąc się, że zaraz zabierze je z przestrachem ode mnie. Uniosłem je delikatnie do góry i cmoknąłem w miejscy gdzie w żyłach na jego dłoniach przepływała ciepła krew. Po części właśnie mu pokazałem, że nie mam zamiaru go zjeść. Zaczęło mnie tylko zastanawiać jedno. Znam go ledwo dwa dni, a już nazywam go słoneczkiem!
-Nie musisz, będę czuwał co noc. Nie stanie Ci się ze mną żadna krzywda.- powiedziałem spokojnie uśmiechając się do niego i nie puszczając jego dłoni. Jego rumieniec był bardzo słodki. Uśmiechnąłem się jeszcze szerzej i pogładziłem go lekko po zaróżowionym policzku. Zakochałem się. Jak chuj. Po dwóch dniach...
avatar
Nikay Verhoeven

Rasa : wampir
Wiek postaci : 21
Stan cywilny : kawaler
Zawód : DJ | Producent
Liczba postów : 61
Join date : 07/05/2016
Multikonta : C. Florence

http://firenzepbf.forumpl.net/t131-nikay-verhoeven http://firenzepbf.forumpl.net/t135-nikay-verhoeven#256 http://firenzepbf.forumpl.net/t134-hello-from-the-dark-side http://firenzepbf.forumpl.net/t133-nikay#252

Powrót do góry Go down

Re: Lasy

Pisanie by Jordy Veenendaal on Nie Maj 08, 2016 10:56 pm

Bo to nie była paranoja, ale nie byłem też sprawiedliwy względem innych. Nie wspominając już o tym, jak często zdarzało mi się grzebać w cudzych kontach na portalach społecznościowych. Po części to była też moja praca. Zdarzało się, że płacono mi za to, żebym wpieprzył się komuś na konto czy zablokował jakąś stronę w Internecie. Jednak zdarzało mi się też wykorzystywać to co potrafię do celów prywatnych, jak zresztą dało się zauważyć na przykładzie Nikay'a. Byłem ciekawy. Zwłaszcza, że zajmował się muzyką, ale zamiast go o to zapytać, wolałem przeszperać Internet. Brawo, ja. Nie nastawiałem się jeszcze na happy endy, ale nie wszystko było stracone, skoro nadal chciał ze mną rozmawiać. Zawsze wydawało mi się, że jeżeli raz zrazisz kogoś do siebie, to już nie ma odwrotu. Widocznie nie musi tak być.
Sam już nie wiedziałem, czy moja domniemana nienawiść wobec wampirów była prawdziwa, czy tylko chciałem wpasować się do grupy. Przecież tak na dobrą sprawę nie mogłem nienawidzić kogoś, kogo właściwie nie znam. Owszem, spotkałem w swoim życiu mniej przyjazne istoty niż Nikay, ale to były jednostki.
- Raczej jak kujon, co często słyszałem o sobie w szkole - przyznałem cicho. To był chyba najtrudniejszy czas w całym moim życiu, mimo że podobało mi się w szkole, jednak ludzie codziennie udowadniali mi, że chyba nie do końca tak jest - zajmuję się tym od początku szkoły średniej. Już jako czternastolatek potrafiłem załatwić szkolny serwer w pracowni na amen. Potem dużo czytałem w Internecie i obecnie nie ma zabezpieczenia w komputerach, którego bym nie złamał - dodałem po chwili. Znowu paplałem i to za dużo, ale to było u mnie naturalne, podobnie jak gadka o sobie. Miałem nadzieję, że Nikay'a to nie zrazi - jakby się tak przyjrzeć, to wyglądasz całkiem dobrze jak na zmarłego. To znaczy, jesteś bardzo przystojny - powiedziałem i zamilknąłem, bo nie wiem, czy to obecnie nie za dużo dla mnie.
Uśmiechnąłem się jednak zaraz, słysząc jego słowa. Nikt jeszcze nie nazywał mnie słoneczkiem poza moją mamą, ale wiadomo że to miało inne intencje niż teraz.
- Tak, wiem... - mruknąłem tylko, patrząc co robi, ale nie cofnąłem moich dłoni. Nie cofnąłem ich. To było bardzo przyjemne i do końca uspokoiło moje złe przeczucia względem Nikay'a. Nic mi już nie groziło, wiedziałem to - nie będziesz krzyczeć, że nie śpię całymi nocami, prawda? - upewniłem się, bo tak właśnie wyglądało moje życie, kiedy pracowałem. Nie miałem czasu na sen. Ani na inne ludzkie potrzeby. Bywały momenty, kiedy nie ruszałem się z pokoju przez kilka dni pod rząd, tylko z przerwą na toaletę czy wciągnięcie kilku kanapek. Jedzenie zresztą można zamówić na dowóz, więc nie zaprzątałem sobie głowy takimi pierdołami jak gotowanie.
avatar
Jordy Veenendaal


Rasa : człowiek
Wiek postaci : 23
Stan cywilny : kawaler
Zawód : haker / łowca
Liczba postów : 70
Join date : 05/05/2016
Multikonta : -

http://firenzepbf.forumpl.net/t127-jordy-veenendaal http://firenzepbf.forumpl.net/t130-jordy-veenendaal http://firenzepbf.forumpl.net/t129-hello-it-s-me http://firenzepbf.forumpl.net/t128-poblokuje-wam-komputery#235

Powrót do góry Go down

Re: Lasy

Pisanie by Nikay Verhoeven on Nie Maj 08, 2016 11:14 pm

Ja starałem się to po prostu zrozumieć i udało mi się. Nie miał na czym bazować, a definitywnie między nami iskrzyło. To by nawet ślepy zauważył. Miałem tylko nadzieję, że nie będzie więcej ze mną kombinował. Po za tym nie miałem żadnych portali społecznościowych dla bezpieczeństwa, a po za tym mnie nie było widać na zdjęciach. Ja już miałem wielką nadzieję, że będzie dobrze. Ja zawsze byłem dziwny. Powinienem się pewnie wkurwić czy coś, ale miał prawo do tego. No dobra, nie miał, ale mi to nie przeszkadzało. Najważniejsze, że sobie wszystko poskładaliśmy.
Bo był wampiry mniej przyjazne ode mnie. Ja byłem zresztą jakiś dziwnym odmieńcem. Może dlatego, że nie straciłem swojego człowieczeństwa, ale no w sumie teraz to mało ważne. Jednak nie chciałem, żeby pewnego dnia mnie zabił, albo któryś z jego kolegów.
-Też to słyszałem, zawsze zamykałem się gdzieś z laptopem. Po za tym w okularkach wyglądasz jak bardzo słodki kujon- powiedziałem z uśmiechem. Tak to bł komplement. Mogłem tylko się domyślać jakim piekłem dla niego była szkoła kiedy sam miałem nie wesoło i raczej się ze mnie nabijali kiedy mówiłem że będę najlepszym DJ'em na świecie. Było blisko.
-Dobry jesteś. Moja wiedza o komputerze zaczyna się na odpaleniu przeglądarki i kończy na zamknięciu FL Studio, więc no.- powiedziałem z uznaniem dla mojego towarzysza, bo musiał mieć niezłą głowę do tego wszystkiego skoro był w stanie złamać każde zabezpieczenie. Mi to nie przeszkadzało.
-Dziękuję...- powiedziałem i pewnie bym się zarumienił, ale no... nie dało się. Widziałem, że coś się święci tutaj.
Po prostu chciałem, żeby wiedział. Pewnie, że nic mu nie groziło. Ludzka krew tylko z punktów krwiodawstwa. Oddana dobrowolnie. Nie zabijałem ludzi i nie miałem zamiaru tego robić i nie chciałem też zranić jego, ale wiedziałem, że pewnie kiedyś zobaczy moje kły. Nie chciałem go jednak przestraszyć.
-Obiecuję, że nie będę krzyczał. Będę grzecznie siedział na parapecie.- powiedziałem uśmiechając się do chłopaka. Nie miałbym serca nawet na niego krzyknąć. Jednak już ja o niego zadbam. Spokojnie. Może sam nie jadłem, ale gotować umiałem!
-Właśnie Słoneczko. Jeszcze jedno, ważne, żebyś nie był zdziwiony. Wampiry czasem mają dodatkowe umiejętności. Ja taką posiadam. Potrafię znikać. Więc jak mnie nie będziesz widział za oknem to i tak tam będę siedział.- wyjaśniłem szybko, żeby nie było, że znów coś przed nim ukrywam. Chyba właśnie mu powiedziałem wszystko co związane ze mną i tym czym byłem, żeby nie był zdziwiony...
avatar
Nikay Verhoeven

Rasa : wampir
Wiek postaci : 21
Stan cywilny : kawaler
Zawód : DJ | Producent
Liczba postów : 61
Join date : 07/05/2016
Multikonta : C. Florence

http://firenzepbf.forumpl.net/t131-nikay-verhoeven http://firenzepbf.forumpl.net/t135-nikay-verhoeven#256 http://firenzepbf.forumpl.net/t134-hello-from-the-dark-side http://firenzepbf.forumpl.net/t133-nikay#252

Powrót do góry Go down

Re: Lasy

Pisanie by Jordy Veenendaal on Nie Maj 08, 2016 11:28 pm

To była czysta zwykła ciekawość. Zdecydowanie bardziej wolałem takie rozwiązania niż zwykła rozmowa z drugą osobą. Jednak mogłem mu obiecać, że nie będę więcej szperać w jego życiorysie, ani innych sprawach z nim związanych. Uważam, że na tę chwilę wiedziałem już wszystko, czego potrzebowałem. I to mi wystarczy, a reszty mogłem się dowiedzieć od samego zainteresowanego. Sądzę, że Nikay nie chciałby mieć przede mną tajemnic. Już właśnie przy portalach się zatrzymałem, bo zaczynałem coś podejrzewać, ale z drugiej strony nie każdy zakłada konto na Facebooku, Instagramie czy Twitterze. Są ludzie, którzy uważali to za głupotę i...u mieli rację. Osobiście figurowałem na tych stronach, ale tylko pod fałszywymi danymi. Facebook jest zdolny wyciągnąć tyle informacji, że to aż zaskakujące, dlatego lepiej nie ryzykować. Zwłaszcza, że moja prywatność była w tym względzie akurat bardzo cenna. Jakby nie patrzeć - byłem w pewnym sensie przestępcą.
Zauważyłem, że Nikay wyróżniał się na tle swoich. Nie spotkałem wcześniej tak przyjaźnie nastawionego wampira, mimo że obowiązywał ich kodeks i tak dalej, ale nie zwalniał ich z bycia totalnymi chujami wobec ludzi. W przypadku Nikay'a było inaczej. Nie zaznałem od niego żadnej krzywdy.
- Kolejna rzecz, która nas łączy - zauważyłem, wracając pamięcią do dnia wczorajszego, kiedy to tak chętnie wymieniałem łączące nas cechy i fakty z życia. To było całkiem ciekawe! Dopiero po czasie zorientowałem się, że Nikay właśnie powiedział mi komplement - obaj doskonale wiemy, że to nieprawda - powiedziałem ze śmiechem. Nie uważałem, abym był chociażby w małym stopniu słodki. Czy też przystojny. Dlatego tak rzadko zerkałem w lustro - myślę, że takie zdolności nie są potrzebne wszystkim, ale gdybyś chciał, mogę cię czegoś nauczyć. Chociaż bardziej chwyciłbym się tej odwrotnej strony, czyli jak ewentualnie ochronić się przed atakiem. Wolałbym, żeby nikt nie ukradł twoich kawałków albo coś - dodałem, uśmiechając się szeroko. Po prostu przedmioty ścisłe nie stanowiły dla mnie problemu. Od najmłodszych lat interesowałem się wyłącznie matematyką i informatyką, nic poza tym dla mnie nie istniało. Czyli tak jak powinno być z każdym dzieckiem z zespołem Aspergera. Przynajmniej nie miałem problemów w szkole. Chyba, że mówimy o literaturze...
Nawet ja widziałem, że coś jest na rzeczy, ale zupełnie mi to nie wadziło, o dziwo. Chociaż moje doświadczenie w związkach było... zerowe. Jednak wiedziałem, o co chodzi. Chciałem zaangażować się w coś silniejszego, bo nie umknęło mi, że i Nikay był mną zainteresowany. Inaczej nie mówiłby mi takich miłych słów, nie siedziałby tutaj ze mną.
- Możesz przecież wejść do środka. Siedzę po ciemku, a mieszkam tutaj sam. Moi rodzice nadal są w Amsterdamie, tylko wysyłają mi pieniądze na życie - powiedziałem spokojnie. Czasami za nimi tęskniłem, ale przecież byłem dorosły i sam chciałem się odciąć od rodzinnych stron - mhmm... O tym już słyszałem, ale nie widziałem jeszcze żeby którykolwiek z wampirów używał tych mocy. To musi być fajne... Też chciałbym móc zniknąć w niektórych sytuacjach - uśmiechnąłem się lekko i po chwili przytuliłem do niego. Nie mogłem się powstrzymać. Oby tylko nie uznał mnie za zbyt nachalnego.
avatar
Jordy Veenendaal


Rasa : człowiek
Wiek postaci : 23
Stan cywilny : kawaler
Zawód : haker / łowca
Liczba postów : 70
Join date : 05/05/2016
Multikonta : -

http://firenzepbf.forumpl.net/t127-jordy-veenendaal http://firenzepbf.forumpl.net/t130-jordy-veenendaal http://firenzepbf.forumpl.net/t129-hello-it-s-me http://firenzepbf.forumpl.net/t128-poblokuje-wam-komputery#235

Powrót do góry Go down

Re: Lasy

Pisanie by Nikay Verhoeven on Nie Maj 08, 2016 11:53 pm

Rozmowy z drugim człowiekiem są ciężkie nawet dla kogoś normalnego. Po prostu nie chciałem, żeby więcej grzebał. Więcej tam plotek znajdzie niż prawdy, którą znałem tylko ja. Nie chciałem już przed nim niczego chować skoro wiedział kim jestem. Tak na dobrą sprawę poznał całą moją historię. Ja kiedyś miałem. Nie wiem czy te konta tam istnieją jeszcze, ale mnie po prostu nie było widać na zdjęciach, w lustrze, nie miałem odbicia. Po za tym nie uważałem tego za potrzebne do szczęścia. Żeśmy się dobrali. Przestępca i wampir.
Zawsze byłem dziwny. Zostało we mnie coś z człowieka. Może dlatego, że koleś który mnie przemienił zwiał po tygodniu kiedy już lepiej się czułem. Zostałem sam i robiłem to co znałem najlepiej. Może to mnie uratowało. Dobrze mi było tak jak było.
-A no widzisz! Coraz więcej tego nam się zbiera- powiedziałem z uśmiechem. Widziałem, że bardzo się w to zaangażował, ale dzięki temu mógł też zobaczyć, że może i jestem inną istotą, ale nie rożnie się tak bardzo od niego.
-Chyba ty tak myślisz, a ja wiem, że jesteś ciacho. Mam bardziej wyostrzone zmysły więc się znam- powiedziałem ciesząc się jak dziecko, ale nie kłamałem. Uważałem go naprawdę za przystojnego chłopaka i bardzo słodkiego. Ja mogłem się patrzeć w lustro godzinami. I tak gówno zobaczę.
-Serio możesz mi pokazać? Już raz miałem tak, że ukradli mi laptopa i cała moja muzyka poszła się jebać.- powiedziałem bardzo podekscytowany. No dobra, teraz mogłem odgryźć komuś głowę, dosłownie, ale wolałem, żeby mnie Jordy nauczył kilku sztuczek. Mogą się przydać! Ja za t zamykałem się z muzyką. To nas jednak różni. Ja byłem typem artystycznej duszy mimo wszystko.
Mi też to nie wadziło. Chciałem być w końcu szczęśliwy. W poprzednim życiu nie było mi to dane, a teraz spotkałem Jordy'ego. Spostrzegawczy był ten mój Jordy, ale też nie będę się bawił w jakieś podchody, których może nie zrozumieć. Chciałem coś z nim zbudować. Byłem wampirem, ale nawet mi należało się szczęście, prawda? A mogłem je dostać, bo siedziało obok mnie.
-Jak mi pozwalasz to ja chętnie. Będę Ci robił kanapki. Czekaj! Jak bardzo po ciemku siedzisz?- zapytałem kiedy do mnie dotarło co powiedział. Bo mnie nie zabijało światło żarówki, ale słoneczne. Jak padało mogłem sobie w dzień chodzić. Jednak wracając, jeżeli naprawdę miał grube zasłony przez, które nie docierało światło to mógłbym z nim spędzać także dnie!
-Bo jak nie wpada Ci światło słoneczne do mieszkania to ja mogę nawet dnie z Tobą spędzać jak byś chciał- powiedziałem z uśmiechem i dumny z siebie, że o tym pomyślałem.
-Mogę CI kiedyś pokazać. To jest tak, że jeżeli ktoś Cię stworzy, znaczy zrobi z człowieka wampira to dostaje moc taką jaką ma jego stwórca. Czyli na przykład jakbym zamienił Ciebie w wampira to też miałbyś taką moc, ale spokojnie. Nie zamienię.- powiedziałem, a kiedy się do mnie przytulił po prostu objąłem go ręką i wciągnąłem na swoje kolana siadając wygodniej na trawie. Oplotłem go rękoma i przytulałem do siebie. Nie uważałem go za nachalnego. Tęskniłem za tym, żeby ktoś mnie przytulił. Tak po prostu...
avatar
Nikay Verhoeven

Rasa : wampir
Wiek postaci : 21
Stan cywilny : kawaler
Zawód : DJ | Producent
Liczba postów : 61
Join date : 07/05/2016
Multikonta : C. Florence

http://firenzepbf.forumpl.net/t131-nikay-verhoeven http://firenzepbf.forumpl.net/t135-nikay-verhoeven#256 http://firenzepbf.forumpl.net/t134-hello-from-the-dark-side http://firenzepbf.forumpl.net/t133-nikay#252

Powrót do góry Go down

Re: Lasy

Pisanie by Jordy Veenendaal on Pon Maj 09, 2016 11:27 am

Wszystko się już wyjaśniło i nie sądzę, aby zachodziła taka konieczność, abym znów sięgnął do Internetu, żeby się czegoś dowiedzieć. Powinienem wprawdzie od razu zapytać Nikay'a, jednak jakimś sposobem takie słowa nie chciały przejść mi przez gardło. Teraz już wiedziałem niemal wszystko, skoro opowiedział mi o swoim poprzednim życiu i tym, jak został wampirem. Byłem w stanie zrozumieć, że nie było to jego osobistą decyzją, ktoś zrobił to za niego. Poza tym, chyba nie spędził zbyt wiele czasu w nowej postaci, bo widziałem że momentami nadal zachowywał się jak człowiek. Przede wszystkim żaden wampir nie zainteresowałby się człowiekiem, który zajmuje się ich zabijaniem.
- Podejrzewam, że będzie jeszcze tego dosyć sporo - stwierdziłem wesoło. Miło było spotkać kogoś, kto znał Twoje rodzinne strony i mieszkał tam, podobnie jak Ty - to może nie będę już bardziej z tobą dyskutował, co? - zaproponowałem, szczerząc ząbki. Wiedziałem, że w tej kwestii go nie przegadam, a kłócić się nie miałem zamiaru. Każdy ma swoją opinię, a ja myślałem inaczej.
Widząc tę jego ekscytację, uśmiechnąłem się szeroko. Na mnie mógł liczyć w takich sprawach, jeszcze ani razu nie zawiodłem. Po prostu spędzałem przed komputerem tak mnóstwo czasu, że powoli kończyły się zadania, których nie umiałbym zrobić.
- Serio. Przede wszystkim trzeba mieć przynajmniej kilka kopii zapasowych, chociaż można tak skonfigurować komputer, że nikt poza tobą nie będzie mieć do niego dostępu. Standardowe hasło można złamać przy odrobinie pomysłowości, ale są takie blokady, które mógłby przejść tylko ktoś naprawdę zdolny - odpowiedziałem dosyć wyczerpująco, ale wchodziliśmy na moje ulubione tematy, więc nie byłbym sobą, gdybym się jednak nie rozgadał. Po prostu uwielbiałem komputery, podobnie jak Nikay muzykę. Choć różnica ogromna, bo on był artystą...To i tak można załapać, o co pośrednio chodzi!
Wolałem jasne sytuacje. Ludzie na ogół nie rozumieli, że to ja mogę ich nie rozumieć. Bawili się w jakieś komplikacje, celowo utrudniali sobie życie, czego nie mogłem zupełnie pojąć. Dla mnie wszystko powinno być albo czarne, albo białe. Nic pośrodku.
- Czyli to prawda, że wampir nie wejdzie do twojego domu, dopóki go nie zaprosisz? - przypomniałem sobie o czymś, co jakiś czas temu mignęło mi w Internecie. Tam również było mnóstwo informacji o istotach nadprzyrodzonych, ale trudno stwierdzić, co było prawdą, a co wymyśloną bzdurą na potrzeby jakiegoś filmu albo gry. Zerknąłem na niego rozbawiony, kiedy zaczął tak mnie wypytywać - hmmm... musisz wiedzieć, że autystyczne dzieci też są trochę jak wampiry. Teraz już może mniej, ale kiedy byłem młodszy, światło bardzo mi przeszkadzało. Miałem typową nadwrażliwość, na światło, na hałas. Teraz z przyzwyczajenia zawsze mam grube zasłony w pokoju, więc czasem nie widzę świata przez parę bitych dni - wytłumaczyłem po krótkim namyśle. Dopiero teraz, kiedy o tym mówiłem, zdałem sobie sprawę z tego, jak bardzo dziwnym człowiekiem jestem - i jasne że chcę, będzie mi bardzo miło - dodałem z uśmiechem. Jeżeli będzie mógł spędzać ze mną także całe dni, to świetnie - zdecydowanie wolę zobaczyć to w twoim wykonaniu - stwierdziłem sucho, bo oczywistym było, że nie chciałbym zostać wampirem. Jednak ufałem Nikay'owi i wiedziałem, że nie zrobiłby nic przeciwko mnie. Byłem lekko zaskoczony, kiedy tak wciągnął mnie na swoje kolana, ale zaraz uśmiechnąłem się lekko. Nigdy wcześniej nie byłem tak blisko drugiej osoby. Okazało się, że nie jest to aż tak krępujące, jak mi się wydawało.
avatar
Jordy Veenendaal


Rasa : człowiek
Wiek postaci : 23
Stan cywilny : kawaler
Zawód : haker / łowca
Liczba postów : 70
Join date : 05/05/2016
Multikonta : -

http://firenzepbf.forumpl.net/t127-jordy-veenendaal http://firenzepbf.forumpl.net/t130-jordy-veenendaal http://firenzepbf.forumpl.net/t129-hello-it-s-me http://firenzepbf.forumpl.net/t128-poblokuje-wam-komputery#235

Powrót do góry Go down

Re: Lasy

Pisanie by Nikay Verhoeven on Pon Maj 09, 2016 11:19 pm

Najważniejsze, że wszystko między nami było jasne i klarowne. Nie chciałem go już dłużej oszukiwać. Po za tym nie dziwiłem się mu. Jak zapytać kolesia, który podbił do Ciebie jak byłeś najebany czy jest wampirem. Najważniejsze, że wiedział o mnie to co było najbardziej potrzebne, żeby ta znajomość przetrwała, bo nie ukrywałem, że chciałbym aby coś nam z tego wyszło. Trochę dziwne bo byłem wampirem i powinienem go zjeść, ale jakoś nie miałem na to ochoty. Wolałem jak jego serce biło tak mocno kiedy był blisko.
-To na pewno, wiele nas łączy- powiedziałem ciesząc się głupio. Miałem w sobie wiele z człowieka. Czasem miałem wrażenie, że mimo tego kim jestem nie straciłem swojego człowieczeństwa i tym kim byłem wcześniej.
-Tak będzie najlepiej- powiedziałem uśmiechając się szeroko to chłopaka. Jasne, że mnie nie przegada, bo ja wiedziałem swoje i byłem nim kompletnie zauroczony. Dla mnie teraz świat był idealny.
Kiedyś ludzie wpierdalali mi się na komputer, albo raz mi go ukradli, a jednak wolałbym, żeby zbyt wiele nie wyszło na jaw. Chociażby to, że na laptopie mam nadal artykuły związane z tym, że zostałem zamordowany w sumie. Wolałem mieć pewność i spędzić trochę czasu z Jordy'm.
-Pomożesz mi z tym? Nie chcę, żeby mi się ktoś wjebał do domu i zabrał komputer. Tylko musiałbyś mnie wszystkiego nauczyć- powiedziałem ciesząc się. Nie znałem się na komputerach, ale skoro kręciły one mojego towarzysza to ja nie mam nic przeciwko. Mogłem z nim o tym gadać. Tylko musiał mieć świadomość tego, że będę mu zadawał milion pytań.
Będę musiał się tego nauczyć, bo nie chciałem, żeby Jordy coś opacznie rozumiał. On próbował zrozumieć mnie, a ja jego.
-Nie. To po prostu niekulturalne. Po za tym nadal jestem holendrem. Do domu bez zaproszenia się nie wchodzi.- powiedziałem ciesząc się jak debil. Boże odjebało mi, ale nigdy nie czułem się tak żywo. Przy nim wszystkie moje troski znikały. Nie chciałem go zjeść tylko poznać bliżej. Dać nam obu choć chwilę szczęścia, bo nie widziałem, żeby Jordy miał teraz jakieś obawy przede mną.
-To oznacza, że mogę z Tobą siedzieć w dzień nawet, ale będziemy musieli pilnować, żeby żaden najmniejszy promyczek się nie wkradł, bo może być ze mną kiepsko. Zresztą sam wiesz.- powiedziałem ciesząc się jak dziecko, które właśnie dostało lizaka. Ja go za dziwnego nie miałem, bo dziwny to byłem ja. Przypominam, że tak na dobrą sprawę byłem martwy.
-To ty będziesz sobie robił te swoje magiczne rzeczy przy komputerze, a ja będę pilnował, żebyś z głodu nie umarł, o!- powiedziałem tonem tak szczęśliwym, że to było nie do opisania. Nie wiem co się ze mną działo, ale nie chciałem, żeby to się kończyło.
-Ej, nie zrobię nic czego byś nie chciał. Wystarczy, że ja nie miałem tego wyboru.- powiedziałem pocieszająco, żeby się nie martwił, bo naprawdę go nie zmienię jak nie będzie chciał. Znaczy miałbym nawet pewne obawy jakby chciał. Starałem się być delikatny, żeby go nie przestraszyć. Jednak kiedy znalazł się w moich ramionach było tak idealnie jak jeszcze nigdy. Za życia nie spotkało mnie coś tak pięknego...
avatar
Nikay Verhoeven

Rasa : wampir
Wiek postaci : 21
Stan cywilny : kawaler
Zawód : DJ | Producent
Liczba postów : 61
Join date : 07/05/2016
Multikonta : C. Florence

http://firenzepbf.forumpl.net/t131-nikay-verhoeven http://firenzepbf.forumpl.net/t135-nikay-verhoeven#256 http://firenzepbf.forumpl.net/t134-hello-from-the-dark-side http://firenzepbf.forumpl.net/t133-nikay#252

Powrót do góry Go down

Re: Lasy

Pisanie by Nikay Verhoeven on Pon Maj 09, 2016 11:20 pm

Najważniejsze, że wszystko między nami było jasne i klarowne. Nie chciałem go już dłużej oszukiwać. Po za tym nie dziwiłem się mu. Jak zapytać kolesia, który podbił do Ciebie jak byłeś najebany czy jest wampirem. Najważniejsze, że wiedział o mnie to co było najbardziej potrzebne, żeby ta znajomość przetrwała, bo nie ukrywałem, że chciałbym aby coś nam z tego wyszło. Trochę dziwne bo byłem wampirem i powinienem go zjeść, ale jakoś nie miałem na to ochoty. Wolałem jak jego serce biło tak mocno kiedy był blisko.
-To na pewno, wiele nas łączy- powiedziałem ciesząc się głupio. Miałem w sobie wiele z człowieka. Czasem miałem wrażenie, że mimo tego kim jestem nie straciłem swojego człowieczeństwa i tym kim byłem wcześniej.
-Tak będzie najlepiej- powiedziałem uśmiechając się szeroko to chłopaka. Jasne, że mnie nie przegada, bo ja wiedziałem swoje i byłem nim kompletnie zauroczony. Dla mnie teraz świat był idealny.
Kiedyś ludzie wpierdalali mi się na komputer, albo raz mi go ukradli, a jednak wolałbym, żeby zbyt wiele nie wyszło na jaw. Chociażby to, że na laptopie mam nadal artykuły związane z tym, że zostałem zamordowany w sumie. Wolałem mieć pewność i spędzić trochę czasu z Jordy'm.
-Pomożesz mi z tym? Nie chcę, żeby mi się ktoś wjebał do domu i zabrał komputer. Tylko musiałbyś mnie wszystkiego nauczyć- powiedziałem ciesząc się. Nie znałem się na komputerach, ale skoro kręciły one mojego towarzysza to ja nie mam nic przeciwko. Mogłem z nim o tym gadać. Tylko musiał mieć świadomość tego, że będę mu zadawał milion pytań.
Będę musiał się tego nauczyć, bo nie chciałem, żeby Jordy coś opacznie rozumiał. On próbował zrozumieć mnie, a ja jego.
-Nie. To po prostu niekulturalne. Po za tym nadal jestem holendrem. Do domu bez zaproszenia się nie wchodzi.- powiedziałem ciesząc się jak debil. Boże odjebało mi, ale nigdy nie czułem się tak żywo. Przy nim wszystkie moje troski znikały. Nie chciałem go zjeść tylko poznać bliżej. Dać nam obu choć chwilę szczęścia, bo nie widziałem, żeby Jordy miał teraz jakieś obawy przede mną.
-To oznacza, że mogę z Tobą siedzieć w dzień nawet, ale będziemy musieli pilnować, żeby żaden najmniejszy promyczek się nie wkradł, bo może być ze mną kiepsko. Zresztą sam wiesz.- powiedziałem ciesząc się jak dziecko, które właśnie dostało lizaka. Ja go za dziwnego nie miałem, bo dziwny to byłem ja. Przypominam, że tak na dobrą sprawę byłem martwy.
-To ty będziesz sobie robił te swoje magiczne rzeczy przy komputerze, a ja będę pilnował, żebyś z głodu nie umarł, o!- powiedziałem tonem tak szczęśliwym, że to było nie do opisania. Nie wiem co się ze mną działo, ale nie chciałem, żeby to się kończyło.
-Ej, nie zrobię nic czego byś nie chciał. Wystarczy, że ja nie miałem tego wyboru.- powiedziałem pocieszająco, żeby się nie martwił, bo naprawdę go nie zmienię jak nie będzie chciał. Znaczy miałbym nawet pewne obawy jakby chciał. Starałem się być delikatny, żeby go nie przestraszyć. Jednak kiedy znalazł się w moich ramionach było tak idealnie jak jeszcze nigdy. Za życia nie spotkało mnie coś tak pięknego...
avatar
Nikay Verhoeven

Rasa : wampir
Wiek postaci : 21
Stan cywilny : kawaler
Zawód : DJ | Producent
Liczba postów : 61
Join date : 07/05/2016
Multikonta : C. Florence

http://firenzepbf.forumpl.net/t131-nikay-verhoeven http://firenzepbf.forumpl.net/t135-nikay-verhoeven#256 http://firenzepbf.forumpl.net/t134-hello-from-the-dark-side http://firenzepbf.forumpl.net/t133-nikay#252

Powrót do góry Go down

Re: Lasy

Pisanie by Jordy Veenendaal on Pon Maj 09, 2016 11:50 pm

Właściwie gdybym go zapytał tamtego wieczoru, czy przypadkiem nie jest wampirem... To nie brzmiałoby tak źle, biorąc pod uwagę fakt, że wtedy byłem pijany. Jednak byłem wdzięczny temu czemuś, co sprawiło że się spotkaliśmy. Los? Przypadek? Jakkolwiek to nazwiesz, ja naprawdę byłem wdzięczny, bo zyskałem kogoś, z kim mogłem tak swobodnie rozmawiać. Przy kim czułem się naturalnie. Nie wiedziałem jeszcze, jakie są jego zapatrywania na przyszłość, ale sam zaryzykowałbym i rozwinął tę znajomość...Mogliśmy na tym sporo zyskać. Zwykle nie rozmyślałem nad takimi sprawami, a związki były mi zupełnie obojętne. Dopiero przy Nikay'u się to zmieniło.
- Tak... Zdecydowanie - zgodziłem się z nim i uśmiechnąłem delikatnie. Nie miałem zamiaru wdawać się w większe dyskusje, bo niczego na tym nie ugram. Poza tym, kłócić się o to czy jestem przystojny czy nie? Bezsens. Ja miałem swoje zdanie, Nikay swoje. W tym wypadku trudno jest udowodnić, kto miał rację - sam ci to przecież zaproponowałem, więc pomogę. Tego, że nie ukradną ci komputera nie mogę zagwarantować, ale kiedy tak się ewentualnie stanie, to ten ktoś nie będzie miał żadnych korzyści z laptopa, którego nie da się odblokować. Myślę, że szybko go wtedy zwróci - stwierdziłem, po krótkim namyśle. Nikay wcale nie musiał się na tym znać, zamierzałem nauczyć go kilku prostych sztuczek, żeby sobie poradził w razie potrzeby.
Wbrew pozorom, wcale nie było aż tak trudno się ze mną dogadać. Ja tylko wydawałem się być trudnym człowiekiem, w rzeczywistości byłem niesamowicie łatwy w obsłudze, tylko ludzie niekoniecznie mnie rozumieli.
- A, to już rozumiem - odpowiedziałem ze śmiechem, bo zawsze mnie to jakoś zastanawiało. I wreszcie dostałem odpowiedź na swoje odwieczne wątpliwości! Każdy jest dziwny na swój własny sposób. Ja też wyróżniałem się pod wieloma względami i to było niestety, bardzo widoczne - wiem, Nikay. Nie pozwolę żeby stała ci się krzywda, dlatego zrobimy to tak, że żaden promyk się nie wedrze. I nie, mój drogi. Zamierzam cię trochę podszkolić, skoro już będziemy spędzać czas razem - dodałem z cwanym uśmieszkiem wymalowanym na bladej buźce. Widziałem, że się cieszy. To było cudowne. Dotychczas myślałem, że potrafię wywoływać w innych tylko i wyłącznie smutek albo zdenerwowanie, bo na ogół tak bywało - wierzę ci - zapewniłem go cicho. Chyba nie sprawdziłbym się jako wampir. Za bardzo lubiłem być człowiekiem, ale przygnębiające było to, że nie będę przy nim przez całą wieczność. Tylko jakieś marne sześćdziesiąt czy siedemdziesiąt lat.
avatar
Jordy Veenendaal


Rasa : człowiek
Wiek postaci : 23
Stan cywilny : kawaler
Zawód : haker / łowca
Liczba postów : 70
Join date : 05/05/2016
Multikonta : -

http://firenzepbf.forumpl.net/t127-jordy-veenendaal http://firenzepbf.forumpl.net/t130-jordy-veenendaal http://firenzepbf.forumpl.net/t129-hello-it-s-me http://firenzepbf.forumpl.net/t128-poblokuje-wam-komputery#235

Powrót do góry Go down

Re: Lasy

Pisanie by Nikay Verhoeven on Wto Maj 10, 2016 12:07 am

W sumie racja. Jednak sam nie wiem co bym mu odpowiedział, ale nie ma co gdybać. Najważniejsze teraz było to, że jakoś się dogadaliśmy. Cieszyłem się, że tamtego wieczoru wyszedłem z domu i miałem wolne. Moje zapatrywania na przyszłość był proste. Chciałem, żeby coś z tego wyszło. Może i byłem wampirem, ale miałem też uczucia. Zakochiwałem się i odkochiwałem, ale w nim było coś co tak bardzo pragnęło mnie, a ja jego. Może za wcześnie na takie rozmyślania. Dobra ja mogłem przeżyć tysiąc lat przy odrobinie szczęścia, ale chciałem spróbować. Tylko bałem się, że w pewnym momencie mogę go przestraszyć.
Ja swoje wiedziałem i będę mu to mówił bardzo często. Taki już byłem. A Jordy był naprawdę ciasteczkiem.
-Właśnie o to mi chodzi- powiedziałem ciesząc się durnie do mojego towarzysza. Chciałem zostać nauczonym kilku sztuczek! Może nie dla samych sztuczek komputerowych, ale chociażby dlatego, że będę mógł spędzać czas z chłopakiem.
Ja nie miałem z tym problemu. Nie licząc kilku nie zrozumiałych rzeczy, ale jakoś idealnie nam się ze sobą rozmawiało. Przynajmniej z mojej strony tak to wyglądało.
Ma teraz mnie i może pytać o wszystko. Ja byłem bardzo dziwny. I spałem w trumnie. Chociaż czasem jednak wolałem łóżko i pewnie u Jordy'ego się zadomowię. Byłem leniem i nadal mi to zostało!
-Kochany jesteś- powiedziałem szybko i cmoknąłem go w czoło. Taki odruch jakiś dziwny. -Możesz mnie szkolić i jednocześnie będę robił kanapki. Może sam nie jem, ale świetnie gotuję!- powiedziałem ze śmiechem. Ja tam się cieszyłem zawsze. Przy nim to już zakrawało na bycie psychopatą, ale nie było źle!
Nie ważne ile ze mną będzie, ale był sposoby na to, żebym nie został sam. Właśnie to było najgorsze, że za te kilkadziesiąt lat znów będę sam, ale nie chciałem go tym dręczyć. Zawsze jest jakiś sposób. Nawet wampiry popełniają samobójstwa.
-Jordy? Nie boisz się mnie, prawda?- zapytałem spokojnie patrząc na chłopaka jakoś tak ckliwie i oparłem brodę o jego ramię. Smutno mi się jakoś zrobiło. Nie wiem czemu. Znaczy po prostu tak nostalgicznie. Może byłem wariatem, może znałem go dwa dni raptem, ale zaczynałem czuć, że to coś więcej. To mogła być moja zguba, ale chciałem zaryzykować...
avatar
Nikay Verhoeven

Rasa : wampir
Wiek postaci : 21
Stan cywilny : kawaler
Zawód : DJ | Producent
Liczba postów : 61
Join date : 07/05/2016
Multikonta : C. Florence

http://firenzepbf.forumpl.net/t131-nikay-verhoeven http://firenzepbf.forumpl.net/t135-nikay-verhoeven#256 http://firenzepbf.forumpl.net/t134-hello-from-the-dark-side http://firenzepbf.forumpl.net/t133-nikay#252

Powrót do góry Go down

Re: Lasy

Pisanie by Jordy Veenendaal on Wto Maj 10, 2016 12:21 am

Dobrze, że jednak dałem się wyciągnąć znajomym, inaczej nadal siedziałbym w swoim pokoju i nie ruszał się spoza niego nawet na krok. A tak? Poznałem kogoś, z kim doskonale się dogadywałem, mimo kilku dzielących nas różnic. Nie spodziewałem się, że ja, teoretycznie łowca wampirów, zacznę czuć coś więcej do istoty, za którą powinienem biegać z bronią w ręku. Może to czas, żeby zrezygnować z polowań i wycofać się z tego wszystkiego? Przecież poszedłem głównie za namową moich znajomych, a nie sądzę aby snuli jakieś podejrzenia, gdybym ewentualnie zrezygnował. Doskonale wiedzieli, jaki jestem.
- No to wszystkiego cię powoli nauczę, tak jak potrafię najlepiej... Tylko że zupełnie nie umiem tłumaczyć, ale myślę że jakoś mnie zrozumiesz. Przynajmniej taką mam nadzieję - powiedziałem, lekko plącząc się w swoich słowach, ale musiał mi wybaczyć. Nie miałem zbyt wielu doświadczeń w kontakcie z innymi. Na ogół spędzałem czas samotnie, bo ludzie działali mi tak strasznie na nerwy swoim głupim gadaniem, żartami których nie rozumiałem. Niewątpliwie byłem inny niż wszyscy wokół, a to czasami dołowało. Jednak z czasem nauczyłem się to ignorować a doceniać to, że byłem od nich o wiele bardziej inteligentny. Ponownie oblałem się rumieńcem, kiedy pocałował mnie w czoło. Nikt wcześniej tak nie robił... - nie jestem, wydaje ci się. Ale w porządku, możemy się tak umówić - odparłem, uśmiechając się przyjaźnie.
Nie chciałem teraz rozmyślać, co będzie za te kilkadziesiąt lat. Miałem zaledwie dwadzieścia trzy, i sugerując się średnią długością życia, to jeszcze szmat czasu przede mną. Niby statystyki, ale na czym innym bazować? Zerknąłem zaskoczony na Nikay'a, kiedy usłyszałem jego pytanie.
- Nie... Dlaczego? - odpowiedziałem zdziwiony, bo przecież nie bałem się go. Może nadal miałem przy sobie nóż i tak dalej, ale nie zamierzałem go wykorzystywać. Chyba, że wyskoczyłby mi tu nagle jakiś inny wampir, z zamiarem dobrania się do mojej krwi - ja... przecież wiesz, że jestem inny niż wszyscy - dodałem szeptem i wtuliłem się w niego.
avatar
Jordy Veenendaal


Rasa : człowiek
Wiek postaci : 23
Stan cywilny : kawaler
Zawód : haker / łowca
Liczba postów : 70
Join date : 05/05/2016
Multikonta : -

http://firenzepbf.forumpl.net/t127-jordy-veenendaal http://firenzepbf.forumpl.net/t130-jordy-veenendaal http://firenzepbf.forumpl.net/t129-hello-it-s-me http://firenzepbf.forumpl.net/t128-poblokuje-wam-komputery#235

Powrót do góry Go down

Re: Lasy

Pisanie by Nikay Verhoeven on Wto Maj 10, 2016 12:35 am

Tak niewiele, a tyle plusów z jednej znajomości! Podstawowa różnica polegała na tym, że hipotetycznie byłem martwy. Po za tym całkiem nieźle się dogadywaliśmy więc ja nie miałem nawet na co narzekać. Mi nie przeszkadzało, że polował. Serio. Jednak chodziło głównie o to, że wiedziałem co mu grozi ze strony takiego wampira. Chodziło o jego zdrowie nie moich pobratymców. Dziwny jestem, serio.
-Ja Cię mój drogi zawsze rozumiem i zrozumiem. Najwyżej będę zadawał milion pytań- powiedziałem uśmiechając się delikatnie. Nie jestem człowiekiem. TO by wyjaśniało czemu go nie denerwuję, ale to taki mój osobisty suchar, którego Jordy może nie zrozumieć więc nie powiem go na głos. Ja też byłem inny i ciągle sam. Nie mówię tylko o teraźniejszości. Widziałem jak zareagował kiedy cmoknąłem go tylko niewinnie w czoło.
-Nic mi się nie wydaje, ale jak się zgadasz na moje warunki to ja jestem jak najbardziej za!- powiedziałem z uśmiechem.
Sam nie chciałem teraz o tym myśleć bo się tylko zdołuję za bardzo, a po co mi to? Dużo czasu przed nami, a ja już zawsze będę przy nim. Nic mnie od niego nie zabierze już.
-Po prostu pytam- odpowiedziałem spokojnie. Jednak dla mnie to była bardzo ważna odpowiedź. Nie interesowało mnie, że ma przy sobie nóż. Wiedziałem, że mnie nie skrzywdzi.
-Wiem Jordy i takiego Cię uwielbiam.- powiedziałem ciszej jakby się bojąc przerwać dźwięki przyrody. -Po prostu nie zostawiaj mnie samego. Wiem jak to brzmi, ale nie mam nikogo oprócz Ciebie- powiedziałem jakoś tak ckliwie, ale taka była prawda. Oprócz niego nie miałem nikogo kto by mnie pokochał. Byłem sam, a nie chciałem już tak dłużej...
avatar
Nikay Verhoeven

Rasa : wampir
Wiek postaci : 21
Stan cywilny : kawaler
Zawód : DJ | Producent
Liczba postów : 61
Join date : 07/05/2016
Multikonta : C. Florence

http://firenzepbf.forumpl.net/t131-nikay-verhoeven http://firenzepbf.forumpl.net/t135-nikay-verhoeven#256 http://firenzepbf.forumpl.net/t134-hello-from-the-dark-side http://firenzepbf.forumpl.net/t133-nikay#252

Powrót do góry Go down

Re: Lasy

Pisanie by Jordy Veenendaal on Wto Maj 10, 2016 12:46 am

Tak się składa, że coraz częściej o tym zapominałem. Albo po prostu, nie chciałem przyjąć do wiadomości, że teoretycznie rozmawiam z martwym człowiekiem. Sądziłem, że moje życie nie będzie w żaden sposób zaskakujące... Błąd. Przyjazd do Florencji zmienił właściwie wszystko. Nagle stałem się łowcą, który niespodziewanie zakochał się w wampirze. Z takiej historii mogliby całkiem dobry film nakręcić - sądzę że spodobałby się każdej rozhisteryzowanej nastolatce. Jednak to wszystko działo się naprawdę i... byłem szczęśliwy z takiego obrotu sprawy.
- Możesz zadawać ich nawet miliard, a ja na każde odpowiem - powiedziałem z przekonaniem. To zapowiadały się nam naprawdę pasjonujące dni, zwłaszcza że po raz pierwszy będę wykładać przed kimś to, co potrafiłem.
Co do moich reakcji, to było po prostu nowe dla mnie i niekoniecznie się jeszcze odnajdowałem. Wszystko w swoim czasie. Nie miałem żadnych doświadczeń w związkach, nawet nie wiedziałem jak to jest kogoś pokochać, aż do momentu kiedy spotkałem Nikay'a. Można stwierdzić, że to może zbyt wcześnie, ale nie sądzę, aby czas miał tutaj jakiekolwiek znaczenie.
- Rozumiem. I odpowiedziałem ci zgodnie z prawdą - kontynuowałem po chwili. Nie obawiałem się go, po prostu musiałem się oswoić z nową sytuacją, i nie chodziło tu o to, że Nikay jest wampirem. Problem tkwił we mnie, a raczej moich zdolnościach interpersonalnych, które były zerowe - nigdy cię nie zostawię, Nikay. Jesteś najważniejszą osobą w moim życiu i chciałbym zostać z tobą tak długo, jak tylko będę mógł - przyznałem, bardzo odważnie jak na siebie. Chyba po raz pierwszy w życiu szarpnąłem się na tak wielkie słowa, ale były one szczere.
avatar
Jordy Veenendaal


Rasa : człowiek
Wiek postaci : 23
Stan cywilny : kawaler
Zawód : haker / łowca
Liczba postów : 70
Join date : 05/05/2016
Multikonta : -

http://firenzepbf.forumpl.net/t127-jordy-veenendaal http://firenzepbf.forumpl.net/t130-jordy-veenendaal http://firenzepbf.forumpl.net/t129-hello-it-s-me http://firenzepbf.forumpl.net/t128-poblokuje-wam-komputery#235

Powrót do góry Go down

Re: Lasy

Pisanie by Nikay Verhoeven on Wto Maj 10, 2016 12:59 am

W sumie byłem żywy. Przecież chodziłem, oddychałem tylko moje serce nie mogło zabić mocniej kiedy mnie dotykał, ale to mało ważne. Jednak jego życie było zaskakujące, bo poznał wampira z Amsterdamu. Zrobilibyśmy większą furorę niż "Zmierzch". Serio? Wampir świeci się w słońcu jak dwustu karatowy brylant? No proszę was. Nie tylko on był szczęśliwy i zakochany, bo jak dla mnie czas nie miał znaczenia. Po coś się poznaliśmy w końcu.
-Łeeee to ja z chęcią. Czasem jak się rozgadam to jak katarynka. Gadam i gadam jakby mnie ktoś nakręciła taką śmieszną korbką. Zwłaszcza jak mnie coś zainteresuje.- powiedziałem całkiem obszernie, ale ja już tak miałem. Mówiłem, że mam wiele z człowieka!
Domyślałem, że to dla niego nowość, ale ja nie umiałem się powstrzymać po prostu. Ten chłopak działał na mnie ogłupiająco. Wcześnie, za późno, dla mnie takie zwroty nie istniały. Czekało mnie kolejne tysiąc lat życia, a ja się zakochałem. Tak, zakochałem, od pierwszego wejrzenia. W komputerowym maniaku z autyzmem i możliwościami włamu na największe światowe serwery.
To było zwykłe pytanie. Potrzebowałem się tylko upewnić. Nic więcej. Pokażę mu wszystko jeżeli będzie chciał, ja byłem bardzo cierpliwy.
-Dla mnie też jesteś najważniejszy Jordy, chcę, żebyś o tym pamiętał. Zawsze będę przy Tobie czuwał i chronił przed całym złem tego świata.- powiedziałem spokojnie, ale jego słowa mnie dosłownie zachwyciły. Oznaczało to, że zależy mu na mnie tak samo jak mnie na nim. Wtuliłem się w jego ciałko jeszcze mocniej jakbym chciał się schować. Wiedziałem już, że dzisiaj zostanę u niego. Tylko będziemy musieli zajść do mnie. Musiałem coś zjeść. Wiecie jak człowiek głodny to zły, mnie też to dotyczyło. Choć obecnie chodziło mi po głowie tylko to, żeby go pocałować. Jednak nie chciałem go straszyć...
avatar
Nikay Verhoeven

Rasa : wampir
Wiek postaci : 21
Stan cywilny : kawaler
Zawód : DJ | Producent
Liczba postów : 61
Join date : 07/05/2016
Multikonta : C. Florence

http://firenzepbf.forumpl.net/t131-nikay-verhoeven http://firenzepbf.forumpl.net/t135-nikay-verhoeven#256 http://firenzepbf.forumpl.net/t134-hello-from-the-dark-side http://firenzepbf.forumpl.net/t133-nikay#252

Powrót do góry Go down

Re: Lasy

Pisanie by Jordy Veenendaal on Wto Maj 10, 2016 1:11 am

Najważniejsze, że był tutaj ze mną i nigdzie się nie wybierał. To mi w zupełności wystarczy. Naprawdę nie spodziewałem się, że kiedykolwiek spotka mnie coś tak szalonego w moim nudnym, przewidywalnym co do minuty życiu. Niewątpliwie zrobilibyśmy wokół siebie niezły szum, jednak wolałbym, aby zbyt wielu nie wiedziało o tym, co nas łączy. Nie chciałem, żeby ktoś wyrządził Nikay'owi krzywdę, a moi znajomi mieli mniej pokojowe poglądy niż ja. Jeszcze w ich ciasnych móżdżkach zrodziłby się pomysł, że Nikay mną manipuluje i przeciągnął mnie na swoją stronę, a za jakiś czas zmieni w wampira. Dlatego wolałem pozostawić to poniekąd w tajemnicy.
- To prawie jak ja. Odkąd pamiętam, zawsze byłem bardzo gadatliwy, aż trudno było mnie powstrzymać. Tylko, że nie każdy lubi słuchać na temat informatyki albo matmy, a jedynie tym się interesowałem do pewnego momentu. I dlatego nigdy nie miałem przyjaciół. W sumie nadal tak jest, z małymi wyjątkami - odpowiedziałem z uśmiechem. To się dobraliśmy. Obaj gaduły. Zauważyłem, że Nikay zachowywał się właściwie bardziej jak człowiek niż z założenia, krwiożercza bestia. Widocznie nie wszystko co mówią na temat wampirów jest prawdziwe w stu procentach.
Nigdy nie byłem zakochany. Nie rozumiałem nawet tego uczucia i nie zastanawiałem się nad tym. Jednak coś się w tej kwestii bardzo zmieniło. Chciałem poznać to uczucie, i miałem nadzieję że z Nikay'em mi się to uda... Bo właściwie to już mogłem przyznać, że go kocham. Po dwóch dniach znajomości.
- Zawsze będę o tym pamiętał. Dziękuję, że jesteś. Całe szczęście, że zgodziłem się wyjść ze znajomymi do tego klubu - przyznałem cicho, a poruszenie było wyczuwalne w moim głosie na kilometr. Dawno już nie występowała tak szeroka grupa emocji, zwykle byłem mniej...wylewny - czy to znaczy że my... Jesteśmy razem? - dopytałem, bo naprawdę nie wiedziałem, jak to się mówi. Na razie nie chciałem się stąd ruszać, ale na pewno zaciągnę go do siebie, skoro mamy już pewność, że słońce go tam nie dopadnie. Miałem solidne zasłony, zawsze naciągnięte na okna, więc myślę że unikniemy wszelkich nieprzyjemności.
avatar
Jordy Veenendaal


Rasa : człowiek
Wiek postaci : 23
Stan cywilny : kawaler
Zawód : haker / łowca
Liczba postów : 70
Join date : 05/05/2016
Multikonta : -

http://firenzepbf.forumpl.net/t127-jordy-veenendaal http://firenzepbf.forumpl.net/t130-jordy-veenendaal http://firenzepbf.forumpl.net/t129-hello-it-s-me http://firenzepbf.forumpl.net/t128-poblokuje-wam-komputery#235

Powrót do góry Go down

Re: Lasy

Pisanie by Nikay Verhoeven on Wto Maj 10, 2016 9:59 am

Mi nigdzie śpieszno nie było. Do jakiejś trzydziestki mojej możemy tu zostać, bo tak na dobrą sprawę będę musiał uciekać później. Przecież nikt mi nie uwierzy, że mając powiedzmy te czterdzieści lat wyglądam nadal jak nastolatek. To już by było podejrzane, ale o tym będziemy myśleć później. Też nie chciałem, żeby ktoś wiedział. Gdyby się dowiedzieli, że jest łowcą mogło by być kiepsko dlatego cały świat nie musiał wiedzieć, że jesteśmy razem. Tylko Jordy wysłuchał mojej historii i podejrzewam, że jego koledzy nie byli by tak wyrozumiali.
-Miałem ten sam problem. Zawsze gadałem o muzyce bo nic innego mnie nie interesowało . Sam siedziałem na przerwach, ale teraz najważniejsze jest, że mam Ciebie i już więcej żaden z nas nie będzie sam- powiedziałem z uśmiechem. My to w ogóle się dobraliśmy. Pod wszelkimi względami. Wyróżniało mnie wiele aspektów od normalnego człowieka. Chociażby to, że miałem zapas krwi w domu, ale ja nie umiałem inaczej. Mój Stwórca spierdolił jak tylko poczułem się lepiej, ale może to i dobrze? Mógł mi wpoić jakieś gówna do głowy, a tak nadal byłem... sobą.
Ja byłem, ale raczej to był szczeniackie zauroczenia. Standard kiedy dorastasz. Jednak z nim było inaczej. Nie umiałem tego nazwać, ale byłem zakochany. Tego byłem akurat pewny. Może i to dopiero dwa dni, ale najpiękniejsza jest ta miłość, która przychodzi z zaskoczenia.
-A ja że poszedłem na spacer przez park akurat- powiedziałem szczęśliwie. Widziałem jak wiele emocji go dzisiaj przepełnia.
-Tak Słonko, kocham Cię- powiedziałem bez najmniejszego zająknięcia. Wiedziałem, że dla niego wszystko jest proste dlatego prosto mu odpowiedziałem. Przecież nie będę się szczypał.
MI też tu było dobrze. Zwłaszcza mając go w ramionach. I widziałem w ciemnościach więc mi nie stanowiło to różnicy. Sam chciałem do niego iść, spędzić z nim czas. Tak po prostu jak para. Tylko jak wspomniałem najpierw mała wycieczka do mnie bo nie miałem zamiaru zabierać saszetek z krwią do domu Jordy'ego...
avatar
Nikay Verhoeven

Rasa : wampir
Wiek postaci : 21
Stan cywilny : kawaler
Zawód : DJ | Producent
Liczba postów : 61
Join date : 07/05/2016
Multikonta : C. Florence

http://firenzepbf.forumpl.net/t131-nikay-verhoeven http://firenzepbf.forumpl.net/t135-nikay-verhoeven#256 http://firenzepbf.forumpl.net/t134-hello-from-the-dark-side http://firenzepbf.forumpl.net/t133-nikay#252

Powrót do góry Go down

Re: Lasy

Pisanie by Jordy Veenendaal on Wto Maj 10, 2016 11:10 am

Domyślałem się, że nie będziemy mogli tutaj zostać, bo Nikay w pewnym momencie będzie musiał zniknąć, żeby nie wzbudzać podejrzeń. Jednak to jeszcze trochę. Nie chciałem zbyt mocno wybiegać w przyszłość, ale skupić się na tym, co mamy teraz. A zapowiadało się, że w moje życie wkradnie się wreszcie odrobina szczęścia. Czekałem na to latami. Może nie skupiałem się do tej pory, jak bardzo samotny byłem, bo mnie to zwyczajnie nie obchodziło, ale najważniejsze że właściwie już nie byłem sam. I nigdy nie będę.
- Mi możesz o tym opowiadać ile zechcesz. Nie toleruję innej muzyki niż elektroniczna, więc myślę że będzie w porządku - odpowiedziałem z szerokim uśmiechem. Wyróżniał się, ale mi to zupełnie nie przeszkadzało. W takim się zakochałem, nie chciałem żeby się zmieniał...
Po prostu do tej pory nie rozumiałem tego uczucia, jakim była miłość. Nawet do moich rodziców podchodziłem z dystansem, mimo że tak naprawdę zawdzięczałem im wszystko, ale... Nie potrafiłem inaczej. Najpierw był to zwykły strach, potem okazało się, że nie potrafię okazywać uczuć tak jak to robią ludzie wokół mnie. Z czasem się unormowało, ale ja nadal byłem dziwny zdaniem innych.
- Ja ciebie też - powiedziałem z przekonaniem, bo dlaczego miałbym kłamać? Tak cudownie było to słyszeć. Wygląda na to, że zakochanie dopadło mnie prędzej niż się spodziewałem. Właściwie to nigdy nie wierzyłem w to, że ktoś taki jak ja mógłby się zakochać. To było nierealne, aż do teraz.
avatar
Jordy Veenendaal


Rasa : człowiek
Wiek postaci : 23
Stan cywilny : kawaler
Zawód : haker / łowca
Liczba postów : 70
Join date : 05/05/2016
Multikonta : -

http://firenzepbf.forumpl.net/t127-jordy-veenendaal http://firenzepbf.forumpl.net/t130-jordy-veenendaal http://firenzepbf.forumpl.net/t129-hello-it-s-me http://firenzepbf.forumpl.net/t128-poblokuje-wam-komputery#235

Powrót do góry Go down

Re: Lasy

Pisanie by Sponsored content


Sponsored content


Powrót do góry Go down

Strona 1 z 2 1, 2  Next

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry


 
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach