Iridion Purdy

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down

Iridion Purdy

Pisanie by Iridion Purdy on Pon Kwi 04, 2016 10:51 pm


Iridion Purdy



Data i miejsce urodzenia:
Anglia, 5 sierpnia 1085r.
Miejsce zamieszkania:
Zachodnia Florencja
Zawód:
Płatny zabójca
Wizerunek:
Ashley Purdy
Rasa:
Wampir
Stan cywilny:
Wdowiec


Charakter


Jaki jest Iridion? No to pytanie trudno odpowiedzieć. Ten mężczyzna jest istną mieszanką wybuchową, która nie wiadomo kiedy ukaże swoją najgorszą twarz. Już patrząc na niego można stwierdzić jedno, nie należy on do spokojnych i grzecznych chłopców. Bywa porywczy, nadpobudliwy i często wdaje się w bójki. Zresztą chyba dlatego niektórzy wolą obchodzić go szerokim łukiem, by przypadkiem nie dostać od niego w pysk. Purdy miewa skłonności sadystyczne i czasami lubi okaleczać swoje "ofiary". Jest to swoisty podpis tego mężczyzny. Oczywiście rany te nie są poważne. Mężczyzna jest uważany za osobę, która ma introwertyczną osobowość. Poza tym Purdy jest wrednym i oziębłym gościem. Jeśli nie ma ochoty z kimś rozmawiać zapewne go spławi kilkoma zgrabnie dobranymi słowami. Gdy chce osiągnąć założony sobie cel nie przebiera w środkach. Potrafi kłamać jak z nut, by wyciągnąć interesujące go informacje. Zapewne ciężko będzie wam uwierzyć, iż ten mężczyzna potrafi odczuwać inne uczucia oprócz wściekłości i gniewu. Otóż to z czym na co dzień wychodzi do ludzi jest maską. Pod nią kryje się ciepły i miły mężczyzna, który jednakże dawno został wyparty w głąb świadomości Iridiona. Jedynym miejscem gdzie można zobaczyć jego drugą naturę jest łono przyrody. Tam zrzuca swoją maskę i pokazuje owo wrażliwe wnętrze. Jednak nigdy nie czyni tego zbyt długo. Ponadto ten mężczyzna jeśli dopuści kogoś do siebie może być zarówno oddanym przyjacielem, jednakże jeśli tylko uzna, iż nie będzie mu ta znajomość przydatna staje się najgorszym wrogiem. Purdy ma specyficzne poczucie humoru i jeśli nie bawią cię dowcipy o flakach owiniętych wokół czyjejś szyi lepiej nie proś go by opowiedział ci jakiś kawał. Iridion jest też mistrzem ciętej riposty. Bardzo często zdarza mu się zbić z pantałyku nawet najbardziej wygadanych typków. Tak właśnie w wielkim skrócie można przedstawić charakter Purdy’ego. Jednak nigdy nie dowiesz się jaki ten mężczyzna jest naprawdę dopóki nie poznasz go bliżej.


Biografia



Anglia, dom Belindy i Alfreda Purdy, rok 1085


Było piękne lato. Akurat nastał początek sierpnia gdy w niewielkim pałacyku państwa Purdy zapanowała dziwna cisza. Służba chodziła na paluszkach by przypadkiem nie wyrządzić żadnego hałasu, a pan domu przechadzał się w jedną i w drugą stronę pod drzwiami sypialni, gdzie leżała jego żona. Poród zaczął się kilkanaście godzin temu i trwał nadal. Alfred słyszał krzyki swojej żony przerywane spokojnym głosem akuszerki, po którą posłał. Belinda była już bardzo wycieńczona lecz wreszcie wydała na świat syna. Gdy wreszcie drzwi się otworzyły i starsza kobieta pełniąca rolę akuszerki pozwoliła mężczyźnie wejść do pokoju Alfred stanął ze łzami w oczach. Zobaczył swoją żonę i niemowlę, które trzymała w rękach. Mężczyzna spokojnie podszedł do swojej ukochanej i pochylił nad nią twarz. Kiedy ujrzał oblicze swojego potomka uśmiechnął się od ucha do ucha, wybiegł z sypialni na korytarz i głośno zakrzyknął.

- Mam syna. – po czym wrócił do swojej rodziny by spojrzeć na chłopca. Już wówczas, będąc jeszcze niemowlęciem Iridion, bo tak nazwali chłopca jego rodzice zdradzał swoje atuty, a gdy chłopczyk otworzył oczy rodzice rozpłynęli się widząc bardzo jasny, brązowy kolor tęczówki. Już wówczas wiedzieli, że chłopczyk będzie miał nie tylko niezwykłe powodzenie u płci pięknej ale też będzie łamaczem niewieścich serc właśnie przez te jego oczy. Jednak na razie jedyne serca jakie kruszył swoimi oczami były niańki i służące przychodzące do jego mamy i pomagające dojść kobiecie do siebie po ciężkim porodzie. Oczywiście chłopiec miał też całkiem niezłe płuca, co oznajmiał głośnym płaczem gdy czegoś się domagał. Wtedy głównie była to prośba o jedzenie czy też o zmianę mokrej pieluchy jednakże nie zmieniało to faktu, że płacz chłopca roznosił się echem po korytarzu, na którym znajdowała się sypialnia jego rodziców. Tak mijały pierwsze lata życia Iridiona. Oczywiście przez ten okres czasu chłopczyk dostawał wszystko co chciał lub też wszystko co wymuszał na swoich opiekunkach albo spojrzeniem, albo płaczem jednakże te okresy sielanki szybko się skończyły i nastał czas wytężonej pracy, ale po kolei. Gdy mając trzy latka Iridion nauczył się chodzić jego niańki miały pełne ręce roboty gdyż za żywiołowym dzieckiem ciężko było nadążyć. Uspokajała go tylko muzyka i gdy ją słyszał siadał zaciekawiony z szeroko otwartymi oczkami i słuchał. Oczywiście nie była to zwykła szarpanina jakiegoś podrzędnego grajka lecz nuty wygrywane przez jego ojca na lutni. Alfred był zadowolony, że synek wykazywał zainteresowanie muzyką jednak nie potrafił stwierdzić czy kiedyś Iridion będzie tak samo uspokajał swoją pociechę. Tak mijały kolejne lata, aż wreszcie przyszedł czas by synek państwa Purdy zaczął poznawać arytmetykę, historię swego rodu, podstawy szermierki czy też jazdy konnej. Okazało się, że Iridion wiele rzeczy łapał w lot, a niektóre przychodziły mu z trudnością i do takich informacji zaliczały się te dotyczące historii. Rodzice tłumaczyli mu, że musi znać takie rzeczy gdyż to później w jego dalszym życiu będzie mu potrzebne. Także znudzony informacjami o rodzie Iridion często zasypiał słuchając o dokonaniach jego przodków jednakże po jakimś czasie sobie to przyswajał. Jedyne nauki, które wręcz uwielbiał należały do aktywności na świeżym powietrzu. Jazda konna szła mu wręcz wzorowo, a szermierka choć jeszcze na drewniane miecze zaczynała mu powoli wychodzić, jednak chłopczyk wydawał się ją uwielbiać i ćwiczył bez wytchnienia kolejne parady, piruety i cięcia. Wreszcie mając czternaście lat został wysłany do terminu u jednego z rycerzy by zostać jego giermkiem. Oczywiście Iridion zgodził się na to i zabierając z domu swoją lutnię, bo już wówczas coś tam grał, oraz swojego konia Escuro pojechał do stolicy by tam rozpocząć swoją przygodę z rycerstwem.

Londyn, Anglia, 1100 rok


Treningi rycerskie bardzo przypadły chłopcu do gustu, a jeszcze bardziej spodobały mu się turnieje, które Iridion wręcz uwielbiał. Oczywiście nie zapomniał o swojej pasji czyli muzyce i cały czas doskonalił swój kunszt gry na lutni oraz ćwiczył swój głos by był czysty i podobał się innym. Jednak to walka pochłaniała większość czasu chłopaka. Dzień zaczynał od wyczyszczenia nie tylko koni ale i zbroi swojego preceptora. Później stawał z nim w szranki używając do tego stępionych mieczy by żaden z oponentów nie zrobił sobie krzywdy i na końcu gdy już zmęczenie prawie odbierało mu siły trenował walkę na kopie. To ostatnie stało się pasją szesnastoletniego Purdy’ego i w tej dziedzinie chciał się dalej doskonalić jednakże jego preceptor wiedział, że aby dostąpić godności rycerza chłopak musi nie tylko świetnie władać kopią ale również i mieczem. Tak więc trenowali od rana, z krótkimi przerwami na posiłki, aż do późnego wieczora. Iridion stawał się coraz bardziej mężny i budował sobie te mięśnie, które będą mu potrzebne w dalszym życiu jednakże rzadko wówczas widział swoich rodziców. Można powiedzieć, że chłopak stawał się coraz bardziej samodzielny, a dziewczyny czy też służki, które tylko raz spojrzały w oczy młodego Purdy’ego tudzież usłyszały jego glos mdlały z zachwytu. No ale czemu się dziwić gdyż kolor oczu Iridiona był naprawdę wyjątkowy. Jednakże wróćmy do tego co działo się z naszym bohaterem. Purdy rzeczywiście w wieku siedemnastu lat zaczynał łamać niewieście serca, a gdy skończył osiemnaście wiosen wszystkie panny w Londynie i okolicach się za nim oglądały marząc by Iridion został kiedyś ich mężem. Jednakże dorosły już wówczas Purdy niewiele sobie robił z namów rodziców, którzy chcieli go zmusić do ożenku. Wreszcie w dniu swoich dziewiętnastych urodzin odebrał z rąk ówczesnego króla Anglii pasowanie na rycerza. Chłopak bardzo się ucieszył z tego faktu i nie mógł się doczekać kiedy wreszcie pozwolą mu wziąć udział w jakiejś bitwie czy też w pierwszym turnieju rycerskim. Jednak na to drugie musiał poczekać jeszcze dwa lata. Lecz przez ten czas nie próżnował i cały czas zgłębiał sztukę walki kopią i mieczem, a że Iridion był perfekcjonistą każdy piruet, każde pchnięcie czy każda parada musiały być doprowadzone do perfekcji tak samo jak każde skruszenie kopii na torsie lub hełmie. Lecz moment pierwszego stanięcia w szranki turniejowe przesunął się do czasu aż nasz bohater miał 22 lata. Wówczas to stanął wraz ze swym preceptorem do jednego z turniejów we Francji i w pierwszej rundzie pojedynku na kopie trafił na mistrza turnieju z lat poprzednich. Jednakże ambitny Purdy za nic sobie miał to, że jego przeciwnik nie tyle jest starszy od niego co bardziej doświadczony i utytułowany. Bez żadnego strachu stanął do walki i o dziwo po trzech rundach wygrał pokonując rywala. Przez kolejne pojedynki przechodził jak burza do póki nie trafił na swojego preceptora. W drugiej rundzie jego mistrz zwalił Purdy’ego z konia i tak skończył się dla niego pierwszy turniej. Oczywiście od tamtej pory chłopak tylko wzmógł swoje wysiłki by stawać się cały czas lepszy i wreszcie mając dwadzieścia cztery lata pokonał swojego mistrza wygrywając pierwszy turniej. Wówczas to jego ojciec korzystając z sławy syna wybrał mu żonę jednakże do ożenku nigdy nie doszło gdyż Iridion razem z częścią rycerstwa Anglii pojechał na swoją pierwszą i niestety ostatnią wyprawę krzyżową. Sama podróż do tak zwanej „Ziemi Świętej” trwała dwa lata, a młody i lekko niecierpliwy rycerz chciał jak najszybciej zasmakować prawdziwej walki. Jednakże przyszło mu na to czekać aż do czasu przekroczenia granicy owej „Ziemi” gdzie sztandar, pod którym służył Iridion starł się po raz pierwszy z Saracenami. Oczywiście Anglicy tą potyczkę wygrali nie ponosząc zbyt wielkich strat lecz sam Purdy został poważnie ranny. Lekarze nie dawali mu szans na wyzdrowienie i dlatego porzucili młodego rycerza na pewną śmierć. W nocy gdy na pobojowisko dotarła pewna wampirzyca Purdy był umierający. Kobieta widząc młodego chłopaka od razu się przy nim znalazła gdyż tylko jego krew tak słodko pachniała i jakby ją do niego przyciągnęła. Na początku wampirzyca chciała skrócić cierpienia rycerza jednakże widząc jego heroiczną walkę ze śmiercią postanowiła ofiarować mu życie wieczne. I tak też się stało, gdy sama już posiliła się na chłopaku rozcięła sobie zębami skórę na nadgarstku i wlała w usta Purdy’ego swoją posokę tuż przed samą śmiercią Iridiona. Tak oto młody rycerz stał się wampirem.

Pierwsze lata bycia wampirem i podróż powrotna do Anglii


Wampirzyca wiedziała, że musi zabrać młodzieńca z pola bitwy jednakże tachanie go na plecach przez całą drogę do jej kryjówki nie wchodziło w grę. Jednak szczęście się do niej uśmiechnęło. Przy umierającym rycerzu stał jego koń. Kobieta wrzuciła wiec ciało Iridiona na grzbiet jego wierzchowca, dosiadła go i pognała do swojej kryjówki. Tam położyła młodego Comę z daleka od światła. Konia wprowadziła w głąb jaskini i czekała, aż jej „dziecko” się obudzi. Cały dzień Iridion nie dawał znaku życia, a jego stwórczyni smacznie spała. Dopiero około północy młody rycerz otworzył oczy. Kobieta już na niego czekała i razem opuścili jaskinie by pójść na łowy. Pierwszy posiłek i pierwsza krew jaka spłynęła do gardła Purdy’ego wydała mu się jakaś dziwna jednakże z czasem polubił takie posiłki, a że walki i wyprawy krzyżowe cały czas trwały uczty dla dwóch wygłodniałych wampirów po prostu same się trafiały. Oczywiście Iridion jako, że był ambitnym młodym wampirem za punkt honoru postawił sobie odnalezienie i zabicie tych, którzy go zdradzili. W końcu mu się to udało i podczas snu zabił lekarzy, którzy porzucili go na pewną śmierć nie udzielając pomocy. Gdy zemsta młodego mężczyzny się dokonała, a jego towarzyszka zapragnęła wracać do bardziej cywilizowanych i mniej gorących krain razem podjęli wędrówkę do ojczyzny Iridiona, Anglii. Purdy miał nadzieję, że do jego rodziców wiadomość o jego śmierci jeszcze nie doszła jednakże nie wiedział, że owe wieści roznoszą się bardzo szybko. Na razie jednak przebywając w kraju, do którego były organizowane wyprawy krzyżowe opowiadał swojej towarzyszce jakie luksusy ich czekają gdy tylko przyjadą do jego rodzinnego miasta. Podróż trwała bardzo długo i Purdy zaczynał tracić nadzieję, że w ogóle wrócą. Co prawda krainy przez, które podróżowali były przepiękne, a nocne życie bardzo podobało się Irydionowi jednak było coś, co nie dawało mu spokoju. Wreszcie będąc gdzieś na terenach obecnej Słowacji postanowił poprosić swoją towarzyszkę o rękę. Wampirzyca o dziwo zgodziła się na to i od tamtego czasu podróżowali jako państwo Purdy. Oczywiście w noc zaślubin urządzili sobie godne polowanie, po którym nie musieli jeść przez dłuższy czas. Oczywiście słyszeli tylko później, że na wioskę obok napadły jakieś potwory lecz słysząc opowieści z ust bądź co bądź ich kolejnych posiłków tylko kręcili ze zdziwieniem głowami co tez ludzie mogą wymyślić. No ale te historie choć wyssane z palca bardzo im się podobało. Jednak żadne szczęście nie trwa wiecznie. Tak tez było z Iridionem i jego wybranką. Którejś nocy gdy oboje pożywiali się w jakiejś stodole na dwójce młodych ludzi drzwi się otworzyły i stanął w nich rosły mężczyzna trzymający w ręku pochodnię. Widząc co się dzieje od razu podłożył ogień i uciekł w popłochu mając nadzieję, że nie odda tej nocy życia. Niestety pomylił się. Iridion jako, że był bliżej wyjścia pognał za nim próbując wyciągnąć z płonącej stodoły swoją partnerkę. Jednak jego żona nie reagowała na nawoływania Purdy’ego. Ostatnie słowa, które wypowiedziała Iridion miał zapamiętać i nigdy ich nie zapomnieć: Dziękuję ci kochany za ten wspólnie spędzony przepiękny czas. Tak właśnie one brzmiały. Oszalały z rozpaczy wampir rzucił się więc na uciekającego gospodarza i wypiwszy z niego krew skręcił mu kark. Tak samo postąpił z całą rodziną owego człowieka i szybko uciekł by znaleźć sobie nową kryjówkę, w której będzie mógł opłakać swoją ukochaną. Przez kilka dni wampir nie wychodził z jakiegoś opuszczonego domostwa w lesie, a gdy wreszcie poczuł okropny głód postanowił się wreszcie posilić. Jednak krew zwierząt bardzo mu nie smakowała więc wyruszył na poszukiwanie jakiegoś człowieka. Pech, a może szczęście chciało, że niedaleko od swojej kryjówki poczuł zapach krwi. Należała ona niewątpliwie do człowieka. Iridion ruszył więc w tamtą stronę i znalazł umierającego młodzieńca. Na początku chciał go zabić jednak oczy, które Snow w nim utkwił zmieniły zamiary wampira. Najpierw wypił trochę krwi nieszczęśnika, a potem rozciął sobie zębami skórę na nadgarstku i napoił swoja posoką Magnusa. Później gdy młody przełknął krew wampir z premedytacją skręcił mu kark. Nie był jednak najedzony ale udało mu się jednak znaleźć kolejny posiłek i pożywiwszy się na innym młodym człowieku zabrał swoje „dziecko” do jego kryjówki w lesie. Wiedział, że dawno był już na angielskiej ziemi jednakże nie odważył się na powrót do domu. Teraz miał inne zadanie przed sobą. Nauczyć młodego wampira jak być dzieckiem nocy.

Lata 1139 do 1839


Pierwsza noc, pod czas której musiał poinstruować swojego podopiecznego jak należy się posilać wydawała mu się bardzo męcząca jednakże jego uczeń okazał się bardzo pojętny i po kilku polowaniach w okolicy ich kryjówki Iridion wiedział, że młody jak wówczas nazywał Snow’a sobie poradzi. Jednakże dalej nie odstępował go na krok i cały czas uważnie obserwował postępy zarówno w wiedzy jak i metodach polowania chłopaka. Oczywiście Purdy nie zapomniał o swoim koniku czyli grze na lutni i od czasu do czasu pokazywał przed swoim „synem” swój talent, a trzeba przyznać, że głos Purdy’ego posiadał całkiem interesujący. No ale nie długo przeszło dwóm wampirom żyć we względnym spokoju i sielance. Znów odezwała się w Purdy’im rządza podróży i przed końcem 1199 wyruszył razem z Magnusem w podróż. Widział, że technologia zaczęła iść do przodu, a ludzie zaczynali znajdować sobie coraz to nowe sposoby na zabijanie innych. Razem z podróżowali przez kilka lat i gdy Iridion uznał, że jego potomek może się usamodzielnić zaczynał go wypytywać jakie ma plany na przyszłość. Purdy nie wiedział nawet kiedy w jego przyjacielu i „dziecku” narodziła się chęć, by go opuścić jednak starszy wampir nie miał nic przeciwko temu. Po prostu pewnego dnia ich drogi się rozeszły, a Iridion podążył w swoją stronę obiecując Snow’owi, że kiedyś się jeszcze spotkają. Tak mijały kolejne lata i wieki. W końcu Purdy zatęsknił do jakiegoś towarzystwa i zapragnął znów poczuć bliskość kobiety przy swoim boku. Akurat miał szczęście gdyż przebywając w Europie dożył czasów Inkwizycji i polowań na czarownice. Oczywiście nie miało to nic wspólnego z późniejszym zagrożeniem jakie stanowiło dla wampirów i wilkołaków bractwo założone przez Najpotężniejszego, lecz każda kobieta, która wiedziała ciut więcej niż powinna była uznana za czarownicę. Akurat był świadkiem jednej z egzekucji takich panien. Dziewczyna bardzo mu się spodobała i postanowił ją uratować od losu gorszego niż śmierć. Zakradł się po cichu do obozu gdzie stali Inkwizytorzy i nie tylko ich zabił ale i uwolnił ową kobietę. Okazało się jednak, że przybył z ratunkiem za późno i kobieta była umierająca. Purdy jednak wiedząc, że chce ją poślubić przemienił ją w wampira i parę lat po tym Edwina, stała się jego małżonką. Przez wieki razem podróżowali i zwiedzali przeróżne kraje od czasu do czasu krzyżując swe drogi z synem Iridiona. Purdy cieszył się z towarzystwa swej wampirze małżonki przez kilka ładnych stuleci, Az pewnego dnia Edwina po prostu zniknęła zostawiając mu list, że poznała innego i chce być z nim. Na początku Iridion się wściekł i chciał zabić oboje jednak z każdym dniem ból porzucenia mijał, a Purdy poprzysiągł sobie, że już nigdy nie zakocha się w żadnej kobiecie. Będąc na jednej ze swoich podróży po świecie usłyszał o mieście we Włoszech, które go zafascynowało od pierwszego zobaczenia, Florencja. Oczywiście gdy tylko znalazł się w tym mieście powiadomił swojego potomka o tym niezwykłym miejscu.

Rok 1839 do czasów obecnych.


Jak Iridion postanowił tak też i zrobił. Parę lat pojeździł jeszcze po świecie by zdobyć fundusze na zakup czy też budowę jakiegoś domu i wrócił do Włoch, by na stałe tam osiąść. Oczywiście musiał też sobie znaleźć pracę jednakże gdy wysyłał swoje CV i pisał, że może pracować tylko od zmierzchu do około czwartej nad ranem pracodawcy go wyśmiewali i odrzucali na początku jego oferty. Wreszcie wampir poszedł po rozum do głowy i zaczął kręcić się przy nielegalnych zakładach produkcyjnych. U szefa jednego z nich zatrudnił się najpierw jako ochroniarz, a później awansował na członka organizacji, która zajmowała się tym jakże intratnym procederem. Purdy piął się po szczeblach kariery tak błyskawicznie, że w dość krótkim czasie stał się jednym z zabójców pracujących dla szefa owego zakładu. Zresztą pracuje tam po dziś dzień i pracę sobie bardzo chwali. Jednak nie wszystko w życiu Iridiona ułożyło się po jego myśli. Parę dni przed przyjazdem do Florencji swojego syna i zarówno przyjaciela Magnusa, Purdy stracił swoja posiadłość w pożarze, który wzniecili konkurenci jego szefa. Na wielkie szczęście Iridiona akurat był w pracy jednakże dom spłonął doszczętnie i mężczyzna choć nie chciał tego robić musiał przenieść się do jednego z hoteli dla wampirów. Lecz czy tam zostanie, czy też zamieszka ze swoim przyjacielem, czas pokaże. Na razie Purdy gorączkowo oczekiwał przyjazdu swego przyjaciela do miasta, które stało się domem Iridiona.


Ciekawostki



- poprzez zawód jaki wykonuje poznał podstawowe rodzaje broni palnej występującej na ziemi,

- posiada dwa pistolety typu Magnum 9MM, obrzyna i karabin snajperski,

- posiada umiejętność prowadzenia pojazdów mechanicznych i głównie objawia się to jazdą na motorze,

- jest uzdolniony muzycznie i potrafi grać na gitarze basowej oraz gitarze akustycznej,

- posiada podstawową wiedzę na temat pierwszej pomocy, gdyż często sam musiał sobie pomagać leczyć różne zranienia oraz robić sobie opatrunki,

- posiada  dwa kundelki wzięte ze schroniska,

- posiada zdolność transformacji w Kruka, natomiast jego potomek Magnus odziedziczył nadprzyrodzoną moc po przodkini Iridiona Odessie,

- ubiera się zwykle w ciemne kolory, ponieważ bardzo je lubi i w innych nie czuje się zbyt dobrze,

- czasem zakłada czarne okulary na oczy gdyż są one bardzo wrażliwe na światło słoneczne,

- ma na ramionach, plecach, torsie oraz na palcach sporo tatuaży, są one pamiątkami po jego zabójstwach. Dokumentuje je w postaci obrazków na swoim ciele, jednak niewiele osób o tym wie,

- uwielbia muzykę rockową i jeśli tylko może chodzi na koncerty,

- jest dość wysokim mężczyzną, ma około 189 cm wzrostu i umięśnione ciało, co wiele razy uratowało mu życie,

- jednym z jego natręctw jest to, że uwielbia herbatę. Bez kubka herbaty nie wyjdzie z domu, więc każdy, kto chce się z nim spotkać musi to uszanować,

- choć pracuje głównie w nocy nie jest typem śpiocha. Potrzebuje niewiele snu i nawet jeśli prześpi tylko trzy godziny jest wyspany i wypoczęty,

- bardzo dużo godzin swojego życia poświęca sportowi i cały czas ćwiczy się w strzelaniu, by być jeszcze lepszym w tym co robi,

- kocha zwierzęta i nie da ich nikomu skrzywdzić. Jeśli ktoś na jego oczach zrobi krzywdę zwierzęciu może liczyć się z tym, że sam pożegna się z życiem, lub też w najlepszym wypadku zostanie poważnie okaleczony,

- na ciałach swoich ofiar wycina wizerunek kruka. Jest to swoisty podpis tego mężczyzny,

- alkohol jest obecny w jego życiu tylko okazjonalnie. Jak sam twierdzi zaburza mu ogląd sytuacji i logiczne myślenie w każdej sytuacji. Jednak może się pochwalić mocną głową do alkoholu,

- nikt nie może dotykać jego broni, jest to jego naczelna zasada i jeśli nie chcesz stracić ręki lub też zmagać się z poważną kontuzją uszanuj to,

- nienawidzi żartów na swój temat i na temat tego jakiej jest orientacji seksualnej. Więc jeśli nie chcesz za szybko pożegnać się z życiem nie komentuj ani jego wyglądu, ani osób odmiennych rasowo czy seksualnie,

- na akcje nanosi na swoją twarz dość specyficzny makijaż, który jego ofiary czasem widzą, przed swoją śmiercią,

- na akcje zakłada czarne, skórzane rękawiczki, by lepiej dopasować spust do dłoni.


Ostatnio zmieniony przez Iridion Purdy dnia Wto Kwi 05, 2016 2:51 pm, w całości zmieniany 2 razy
avatar
Iridion Purdy

I'm your nightmare, baby
Rasa : Wampir
Wiek postaci : 930
Stan cywilny : Wdowiec
Zawód : Płatny Morderca
Liczba postów : 21
Join date : 04/04/2016

http://firenzepbf.forumpl.net/t60-iridion-purdy#77 http://firenzepbf.forumpl.net/t81-irydion-purdy http://firenzepbf.forumpl.net/t82-fallen-angel-calling#101 http://firenzepbf.forumpl.net/t68-we-don-t-have-to-make-friends#79

Powrót do góry Go down

Re: Iridion Purdy

Pisanie by Liam Saunders on Wto Kwi 05, 2016 12:14 am


Accettazione!

KARTA POSTACI WŁAŚNIE ZOSTAŁA ZAAKCEPTOWANA!

Przy okazji, prosimy o uzupełnienie profilu, a także założenie potrzebnych tematów, które ułatwiłyby komunikację z Twoją postacią (tj.: telefon, informator).
ŻYCZYMY PRZYJEMNEJ GRY!

avatar
Liam Saunders


Rasa : Człowiek
Wiek postaci : 38
Stan cywilny : xxx
Zawód : xxx
Liczba postów : 11
Join date : 03/04/2016

http://firenzepbf.forumpl.net/t53-liam-saunders#60

Powrót do góry Go down

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry


 
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach